Kiedy rzucają to warzywo w markecie, kupuję od razu 4 kilogramy. Na frytki nadaje się lepiej niż ziemniak
To warzywo wygląda niepozornie, ale frytki z niego smakują lepiej niż oryginalne. Nic dziwnego: środek jest bardziej kremowy, a całość łatwiej doprowadzić do przyjemnej chrupkości.
Jeśli polujesz na coś, co da frytkom inny charakter niż klasyczne ziemniaki, taro jest jednym z lepszych kandydatów. To warzywo korzeniowe popularne w kuchniach Azji i na wyspach Pacyfiku. W smaku bywa delikatniejsze, lekko słodkawe, a po obróbce termicznej robi się przyjemnie gęste i "maślane" w strukturze. Do tego taro jest po prostu sycące, bo to wciąż warzywo skrobiowe.
Indyk faszerowany boczkiem i serem prosto z piekarnika. Po prostu palce lizać
Taro na frytki: dlaczego wielu osobom smakuje bardziej niż ziemniak
Frytki z taro mają inną teksturę: środek wychodzi bardziej kremowy, a zewnętrzna warstwa łatwiej robi się chrupiąca, jeśli dobrze odparujesz wilgoć i dasz wysoką temperaturę na finiszu. Taro po upieczeniu jest też mniej "mączyste" w odbiorze niż część ziemniaków, dlatego niektórzy wolą je właśnie do frytek. Smak jest subtelny, bez typowej ziemniaczanej nuty, więc dobrze bierze przyprawy: sól, pieprz, paprykę, czosnek, curry.
Jeśli chcesz zrobić frytki z taro tak, żeby nie wyszły kluchowate: pokrój cieniej niż ziemniaki, opłucz z nadmiaru skrobi, dobrze osusz i piecz na rozgrzanej blasze. Najpierw daj czas na "złapanie" struktury, a dopiero potem podkręć temperaturę, żeby dopalić chrupkość.
Dlaczego taro nie jest dietetycznym cudem?
Taro to głównie węglowodany z dodatkiem błonnika, więc syci i może być sensowną alternatywą, gdy chcesz zjeść coś konkretnego, ale w innej formie niż ziemniak. Do tego dochodzą typowe minerały obecne w warzywach korzeniowych (m.in. potas, magnez, mangan) oraz niewielkie ilości witamin. To nadal nie jest produkt "odchudzający". O tym, jak wpłynie na twój organizm, decydują niuanse. Czy robisz frytki z piekarnika, czy na oleju? A może jesz je z tłustymi sosami? Jeśli jednak wrzucisz je do piekarnika, połączysz je z sosem na bazie jogurtu lub podasz w towarzystwie warzyw, to twój organizm skorzysta z ich największych dobrodziejstw.
Czy każdy może po nie sięgać?
Taro musi być dobrze ugotowane lub upieczone. Surowe (albo niedogotowane) potrafi podrażniać jamę ustną i gardło, bo zawiera związki, które dają uczucie "drapania" i pieczenia. Dlatego taro zawsze traktuj jak warzywo do porządnej obróbki termicznej.
A czy to warzywo dobre dla każdego? Ostrożność jest też sensowna u osób z kamicą nerkową lub dietą ograniczającą szczawiany. A jeśli ktoś ma cukrzycę lub insulinooporność: to wciąż warzywo skrobiowe, więc liczy się porcja i to, z czym je łączysz (białko, warzywa, tłuszcz).