"Masz babo plyndz". Tak poznałam smak placka ziemniaczanego po poznańsku

Regionalne różnice w plackach ziemniaczanych nie przestają mnie zaskakiwać. Kiedy Poznaniak ściera warzywa na tarce, robi to wyjątkowo dokładnie i precyzyjnie. Nie widziałam, żeby na Mazowszu ktoś aż tak bardzo się do tego przykładał. Tutaj masa musi być bardzo drobna i spójna – taka, w której przekroju nie zobaczysz ani jednego ziemniaczanego wiórka.

Poznańskie plyndze najczęściej podawano ze śmietaną i cukremPoznańskie plyndze najczęściej podawano ze śmietaną i cukrem
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Tatsiana Yatsevich
Anna Galuhn

W Poznaniu mieszkam od 20 lat i dzisiaj, kiedy pytam poznańskich znajomych o plyndze, to wiele osób jest zaskoczonych tym, że w ogóle znam taką nazwę. Przecież u nich w domu już dawno się tak nie mówi na placki ziemniaczane. Dziadkowie może i czasem tak mówili między sobą albo wtedy, gdy chcieli przekazać ciekawostkę wnukom, ale niestety, nie jest to już żywa tradycja w Wielkopolsce. Słowo przetrwało jedynie na jarmarkach regionalnych i w starych poznańskich powiedzonkach.

Gofry ziemniaczane. Pomysł na szybki i prosty obiad

Plyndze w kulturze Wielkopolski

Chociaż każdy dzisiaj wie, że ziemniaki nie pochodzą z Wielkopolski (a kto nie wie, może się tego dowiedzieć w poznańskim Muzeum Pyry), w XIX i XX wieku te warzywa odegrały bardzo istotną rolę w tym regionie. W czasach niedoborów żywności i niepokojów politycznych to one ratowały ludzi przed głodem. Były tanie, łatwo dostępne i uniwersalne w kuchni. Gotowano je w mundurkach i podawano z masłem oraz solą, a gdy w gospodarstwie był dostęp do nabiału, to także z gzikiem. Z ziemniaków powstawały zupy i kluski w wielu różnych odmianach – dzisiaj słyszy się tylko o poznańskich szagówkach, ale wcześniej robiono także nagusy, sztaplarki czy skubanki oraz wiele innych potraw, które zostały zapomniane.

Plyndze to smażone na oleju placki ziemniaczane i należy się tego trzymać, ponieważ prawdziwi Poznaniacy uważają, że użycie innego tłuszczu zupełnie zmienia smak tej potrawy. Ciekawe jest to, że plyndze pojawiają się również w starych wielkopolskich powiedzeniach, takich jak: "masz babo plyndz", co oznacza dokładnie to samo, co "masz babo placek", czy "leżeć jak plyndz na patelni", co określa sytuację bez wyjścia. Tradycyjne plyndze najczęściej podawano z gęstą kwaśną śmietaną i cukrem albo z samym cukrem, rzadziej z konfiturą lub solą. We wschodnich powiatach, które należały do zaboru rosyjskiego, do masy na plyndze dodawano drobno posiekaną cebulę, wcześniej podsmażoną na smalcu.

Przepis na poznańskie plyndze

Aby plyndze nie rozpadały się podczas smażenia, dokładnie odciśnij ziemniaki z wody. Skrobię, która osadzi się na dnie miski, wmieszaj do masy, a placki wyjdą bardziej zwarte i chrupiące na zewnątrz. Niektórzy Poznaniacy do ziemniaków dodają majeranek, a zamiast mąki wsypują kaszę mannę.

Składniki:

  • 1,5 kg ziemniaków typu C,
  • 1 jajko,
  • 2 łyżki mąki pszennej,
  • szczypta soli i pieprzu,
  • olej do smażenia.

Sposób przygotowania:

  1. Obierz ziemniaki, umyj, osusz i zetrzyj na tarce na drobnych oczkach.
  2. Przełóż je na drobne sitko i zawieś nad miską. Dobrze odciśnij z wody.
  3. Z miski pod sitkiem odlej wodę, ale pozostaw osadzoną na dnie skrobię.
  4. Wymieszaj ją ze startymi ziemniakami.
  5. Dodaj jajko, mąkę, szczyptę soli i pieprzu.
  6. Na patelni rozgrzej olej i nakładaj łyżką porcje ciasta, formując placki.
  7. Smaż je na złoty kolor z jednej i drugiej strony.
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ