Ewa Wachowicz zdradza przepis na idealny chłodnik. Jeden szczegół decyduje o smaku
Delikatna i pełna witamin botwinka znów gości na straganach! Ewa Wachowicz zdradza nam swoją recepturę na orzeźwiający chłodnik i podpowiada, jak rozpoznać najbardziej wartościowe okazy. Odkryj sekrety przygotowania tej wyjątkowej nowalijki i dowiedz się, dlaczego młode liście buraka to kulinarny skarb, którego nie może zabraknąć w twoim wiosennym menu.
Botwinka pojawia się jako jedna z pierwszych wiosennych nowalijek. Trudno ją pomylić z czymkolwiek innym. Młode buraki z liśćmi wyglądają zupełnie inaczej niż te, które pojawiają się w sklepach jesienią. Różnią się też smakiem. Są delikatniejsze, mniej ziemiste, bardziej świeże. Dostępność produktu jest jednak ograniczona, dlatego warto wykorzystać moment, kiedy pojawia się na targach i w sklepach.
Polędwiczka wieprzowa faszerowana botwinką i fetą. Idealny pomysł na obiad dla całej rodziny
Na co zwracać uwagę, kupując botwinkę?
Sezon na botwinkę zaczyna się w maju i trwa stosunkowo krótko. Najczęściej do końca czerwca lub początku lipca.
- Na początku dostępne są najdelikatniejsze pęczki, z bardzo małymi buraczkami i cienkimi, soczystymi łodygami. Właśnie taka botwinka jest najlepsza - przekonuje Ewa Wachowicz w rozmowie dla Pyszności. - Później, wraz z upływem czasu, liście stają się bardziej włókniste, a buraki większe i mniej subtelne w smaku - dodaje.
Wybierając botwinkę, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na jej świeżość. Liście powinny być intensywnie zielone, bez żółtych plam i oznak więdnięcia. Łodygi z kolei jędrne i sprężyste, a same buraczki niewielkie. Jeśli pęczek wygląda na "zmęczony" albo przesuszony, lepiej go odłożyć, bo smak nie będzie już taki, jak powinien. Nie bez znaczenia jest też miejsce, gdzie zaopatrujemy się w ten produkt. Najlepsze są lokalne targi albo dostawy bezpośrednio od rolników.
Jak przygotować botwinkę, żeby była naprawdę dobra?
Botwinka nie jest trudna w przygotowaniu, ale wymaga skrupulatnej obróbki. Szczególnie przy myciu. Młode buraczki często są mocno zabrudzone ziemią, dlatego trzeba poświęcić chwilę, żeby dobrze je oczyścić. Warto też pamiętać, że wykorzystuje się całą roślinę, tj. liście, łodygi i buraki, bo każda część ma swój smak i teksturę.
- Najlepiej nie przekombinować. Botwinka sama w sobie jest na tyle wyrazista, że nie potrzebuje wielu dodatków - podkreśla Ewa Wachowicz i dzieli się z nami przepisem na chłodnik.
Przepis na chłodnik według Ewy Wachowicz
Składniki:
- 1 l kefiru,
- 0,5 l śmietany,
- 1 pęczek botwiny,
- 1 ogórek,
- pęczek rzodkiewek,
- 2 ząbki czosnku,
- 1 pęczek koperku,
- sok z połowy cytryny,
- pół łyżeczki cukru,
- sól i pieprz do smaku,
- 4 jajka na twardo.
Sposób przygotowania:
- Botwinkę dokładnie umyć.
- Łodyżki z liśćmi posiekać w drobne paski, podobnie zrobić z buraczkami.
- Do odrobiny zagotowanej wody dodać pół łyżeczki cukru i sok z połowy cytryny.
- Dorzucić posiekaną botwinę.
- Gotować do miękkości, po czym wystudzić, umieszczając garnek w misce z wodą i lodem.
- Kefir zmiksować ze śmietaną, dorzucić ogórek pokrojony w kosteczkę, posiekane w półtalarki rzodkiewki oraz przeciśnięty przez praskę czosnek.
- Dodać dobrze schłodzoną botwinkę oraz pęczek drobno pokrojonego koperku.
- Chłodzić ok. pół godziny w lodówce. Podawać z przekrojonym na pół jajkiem na twardo.
Co oprócz chłodnika? Jak jeść botwinkę?
Botwinka zdecydowanie nie kończy się na zupie, choć to najbardziej klasyczne skojarzenie. W praktyce daje dużo więcej możliwości i dobrze sprawdza się w codziennym gotowaniu. Można potraktować ją jak zielone warzywo sezonowe, które łatwo dopasować do różnych dań, bez konieczności skomplikowanego przygotowania.
Świetnie działa jako prosty dodatek do młodych ziemniaków; lekko podsmażona albo tylko krótko podduszona z odrobiną masła i czosnku. To jedno z tych połączeń, które robią się same i nie wymagają wielu składników. Sprawdza się też jako baza do sałatek, szczególnie w połączeniu z jajkiem, świeżym ogórkiem albo czymś kwaśnym, co przełamuje jej naturalną słodycz.
Coraz częściej pojawia się też w bardziej nowoczesnych wersjach jako składnik lekkich dań warzywnych, dodatków do kasz czy makaronów. Dobrze łączy się z jogurtem, kefirem, cytryną czy octem, a świeże zioła, takie jak koperek czy szczypiorek, tylko podbijają jej smak.
Ciekawostki o botwince. Czego o niej nie wiemy?
Botwinka to w rzeczywistości młode buraki sprzedawane razem z liśćmi.
- To właśnie liście są często najbardziej wartościowe! Zawierają więcej witamin i składników mineralnych niż sam korzeń, dlatego warto wykorzystywać je w całości - zapewnia Ewa Wachowicz.
Co ciekawe, botwinka była kiedyś znacznie bardziej popularna niż dziś i traktowano ją jako jeden z podstawowych sezonowych produktów. Dziś wraca do łask, głównie dzięki modzie na prostą, sezonową kuchnię.
Botwinka to jeden z tych produktów, które nie potrzebują skomplikowanych przepisów ani wielu dodatków. Wystarczy dobra jakość i prosty pomysł, żeby w pełni wykorzystać jej potencjał w kuchni.