Pieczarki smażę tylko na tym tłuszczu. Są jędrne, złociste i nie puszczają wody, a na smaku zyskują sto razy
Pieczarki potrafią wyjść genialne albo okropne: gumowe, blade i pływające we własnej wodzie. Różnica nie leży w "sekretnym przyprawieniu", tylko w jednym, bardzo konkretnym wyborze na patelnię i w kilku prostych zasadach smażenia.
Jeśli smażysz pieczarki i po chwili masz na patelni zupę, to najczęściej nie jest "taka ich uroda", tylko klasyczny zestaw błędów: za niska temperatura, za ciasno na patelni, mieszanie co pięć sekund i tłuszcz, który nie lubi wysokiego ognia. Da się to ogarnąć bez czarów. I wtedy pieczarki są jędrne, złociste, pachną jak trzeba i smakują dużo lepiej, bo zamiast się dusić, naprawdę się smażą.
Kotlety mielone w panierce panko. Możesz podać je sposoby
Pieczarki na maśle klarowanym nie puszczają wody
Masło klarowane ma wyższą odporność na temperaturę niż zwykłe masło, bo nie ma w nim wody i białek mleka, które szybko się przypalają. Dzięki temu możesz rozgrzać patelnię porządnie, a wysoka temperatura to klucz do tego, żeby pieczarki się zarumieniły, zamiast puścić sok i gotować się we własnym płynie.
Jest jeszcze druga rzecz: masło klarowane daje "pełniejszy", maślany smak. W praktyce wychodzi tak, że pieczarki mają lepszy aromat, a kolor łapie się szybko i równo. Nie dlatego, że to cudowny tłuszcz z bajki, tylko dlatego, że wreszcie możesz smażyć jak człowiek, a nie walczyć z przypalającym się masłem.
Pieczarki na patelni
Oto 5 zasad, które sprawią, że pieczarki będą idealne:
- Patelnia ma być porządnie rozgrzana, a masło klarowane ma się roztopić i lekko zafalować, zanim wrzucisz pieczarki.
- Nie upychaj. Jak dasz za dużo naraz, temperatura spada i robisz duszenie, a nie smażenie. Jeśli robisz większą porcję, smaż partiami.
- Nie mieszaj od razu, bo nie złapią złota, tylko puszczą wodę.
- Nie sól od razu. Solenie na początku przyspiesza oddawanie wody. Lepiej posolić pod koniec, kiedy już są zrumienione.
- Jeśli je myjesz, rób to szybko i od razu osusz.
Jak wycisnąć ze smaku maksimum smaku
Jeśli chcesz, żeby to smakowało "sto razy lepiej", to najważniejsze jest wykończenie. Kiedy pieczarki są już złote, dopiero wtedy dodaj czosnek albo zioła (tymianek, natka), bo na początku czosnek ci się spali i zostawi gorycz. Na końcu możesz dorzucić odrobinę pieprzu i dosłownie kroplę kwaśnego akcentu (np. sok z cytryny).
Składniki:
- 500 g pieczarek,
- 1,5–2 łyżki masła klarowanego,
- sól i pieprz do smaku,
- 1-2 ząbki czosnku,
- tymianek lub natka pietruszki,
- 1-2 łyżeczki soku z cytryny (opcjonalnie).
Sposób przygotowania:
- Pieczarki oczyść i pokrój. Małe zostaw w całości lub przekrój na połówki, większe w grube plastry. Cienkie plasterki puszczą wodę szybciej i łatwiej je przesuszyć.
- Rozgrzej dużą patelnię na średnio-wysokim ogniu. Ma być wyraźnie gorąca.
- Dodaj masło klarowane. Kiedy się roztopi i zacznie delikatnie falować, wrzuć pieczarki w jednej warstwie. Jeśli masz dużo, smaż na 2 tury.
- Przez pierwsze 2–3 minuty nie ruszaj pieczarek. Niech złapią rumień od spodu.
- Przemieszaj i smaż kolejne 4–6 minut, aż będą złote i sprężyste. Jeśli widzisz, że puszczają wodę, zwiększ ogień i smaż bez przykrywki, żeby płyn dusił grzybów.
- Dopiero pod koniec dopraw solą i pieprzem.
- Jeśli dodajesz czosnek, wrzuć go na ostatnie 30–60 sekund i szybko wymieszaj, żeby się nie spalił.
- Zdejmij z ognia. Opcjonalnie skrop 1-2 łyżeczkami soku z cytryny albo posyp natką.