Nigdy nie zostawiaj obiadu na blacie. Bakterie mnożą się szybciej, niż myślisz

Gotowanie na "zaś" bardzo ułatwia nam życie, ale czy również naszemu zdrowiu? Granica dotycząca bezpieczeństwa żywności jest bardzo cienka, ale na szczęście nie opiera się na domysłach.

Przechowywanie jedzenia w lodówceJak długo można przechowywać ugotowane jedzenie
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Gotowanie na więcej niż raz stało się bardzo powszechne, ponieważ w tym pędzie życia mamy coraz mniej czasu na przyziemne obowiązki. Jest jednak pewien problem. Lodówka daje poczucie bezpieczeństwa, jednak nie zatrzymuje wszystkiego, co dzieje się we wnętrzu potrawy. Zmiany zaczynają się szybciej, niż wiele osób przypuszcza, choć nie zawsze je widać ani czuć. To właśnie dlatego temat przechowywania ugotowanego jedzenia budzi niepokój tam, gdzie wiele osób w ogóle tego nie widzi.

Wiosenna zupa gołąbkowa. Sycąca, w lżejszym wydaniu i pełna smaku

Co dzieje się z jedzeniem po ugotowaniu

Po ugotowaniu jedzenie nie jest "sterylne", czyli nie jest całkowicie pozbawione bakterii. Wysoka temperatura niszczy większość drobnoustrojów, ale nie wszystkie, a część może rozwinąć się w potrawie podczas studzenia, przekładania lub kontaktu z powietrzem. Gdy danie stygnie i osiągnie temperaturę pokojową, bakterie zaczynają się namnażać znacznie szybciej. Najlepiej rozwijają się w zakresie od kilkunastu do kilkudziesięciu stopni, dlatego długie trzymanie jedzenia poza lodówką mocno przyspiesza psucie. Lodówka spowalnia ten proces, ale go niestety nie zatrzymuje, ponieważ bakterie wciąż działają, tylko że wolniej. Równocześnie zachodzą zmiany chemiczne, czyli utlenianie tłuszczów oraz rozkład białek, czyli procesy, które stopniowo pogarszają smak, zapach i strukturę potrawy. Najbardziej niepokojące jest to, że jedzenie mimo wyglądu bez zarzutu może nie być już w pełni bezpieczne.

Zasada 2-3 dni w lodówce – skąd się wzięła i kiedy działa

Zasada 2-3 dni w lodówce nie jest przypadkowa i nie wyznacza jednej konkretnej granicy, tylko bezpieczny zakres przy standardowych warunkach domowych. Przyjmuje się ją na podstawie tego, jak szybko w schłodzonym jedzeniu rośnie liczba bakterii oraz jak zmienia się jego skład. Lodówka utrzymuje temperaturę około 4 stopni, czyli taką, która jak już wiemy, spowalnia namnażanie drobnoustrojów, ale go nie zatrzymuje. Zwykle po dwóch dniach jedzenie jest jeszcze bezpieczne, a po trzecim ryzyko zaczyna rosnąć, tym bardziej przy częstym otwieraniu lodówki lub wyższej temperaturze w jej wnętrzu. Ta zasada najlepiej działa przy świeżo przygotowanych daniach, które są szybko schłodzone i przechowywane w szczelnych pojemnikach. Jeśli jednak potrawa długo stała poza lodówką albo była kilkukrotnie podgrzewana, ten czas drastycznie się kurczy.

Które potrawy psują się najszybciej

Najszybciej psują się potrawy wypełnione białkiem i wodą, ponieważ takie środowisko jest idealne dla bakterii. Dotyczy to przede wszystkim mięsa, ryb oraz dań z jajkami, głównie, jeśli są rozdrobnione lub znajdują się w sosie. Wysokim ryzykiem obarczone są też potrawy na bazie śmietany i mleka, ponieważ zawierają tłuszcz oraz białka łatwe do rozkładu. Zupy, sosy i dania jednogarnkowe również wymagają uwagi, ponieważ długo utrzymują ciepło i wolniej się schładzają, a to bardzo ułatwia rozwój drobnoustrojów. Makaron często jest uznawany za dość bezpieczny, ale po ugotowaniu też może szybko się psuć, bo tendencyjnie stoi długo w temperaturze pokojowej. Zdecydowanie najszybciej tracą świeżość potrawy wilgotne, gęste i długo przechowywane bez odpowiedniego schłodzenia.

Które jedzenie wytrzymuje najdłużej

Dłużej przechowują się potrawy z niższą zawartością wody oraz takie, które nie zawierają dużych ilości łatwo psującego się białka. Do tej grupy należą między innymi warzywa po obróbce cieplnej, kasze oraz gęste dania z dodatkiem przypraw i soli, które ograniczają rozwój bakterii. Wpływ ma też konsystencja, ponieważ produkty bardziej suche i zwarte wolniej się psują niż płynne. Można z tego wywnioskować, że pieczone warzywa lub kasza zachowają dobrą jakość dłużej niż zupa albo sos. Warto jednak pamiętać, że nawet te potrawy nie są nieśmiertelne i wymagają przechowywania w niskiej temperaturze oraz szczelnego zamknięcia, aby ograniczyć dostęp powietrza i wilgoci.

Błędy, które skracają trwałość jedzenia

Najczęstsze błędy zaczynają się już po ugotowaniu i dotyczą głównie temperatury oraz kontaktu z powietrzem. Dużym problemem jest zostawianie jedzenia na kilka godzin na blacie, ponieważ w tym czasie drobnoustroje szybko się namnażają, nawet jeśli potrawa jest przykryta. Nieprawidłowe jest także wkładanie dużej ilości gorącego jedzenia do lodówki bez podziału na mniejsze porcje, ponieważ środek takiej potrawy długo będzie ciepły. Wpływ ma też brak przykrycia lub nieszczelny pojemnik, ponieważ jedzenie ma wtedy kontakt z powietrzem i innymi produktami. Kolejny błąd to wielokrotne podgrzewanie tej samej porcji, które pogarsza jakość i zwiększa ryzyko niepożądanych zmian. Tak naprawdę zaniedbanie każdego z tych elementów skraca czas, w którym jedzenie jest bezpieczne.

Jak prawidłowo przechowywać ugotowane jedzenie

Prawidłowe przechowywanie zaczyna się od szybkiego schłodzenia jedzenia po ugotowaniu, najlepiej w ciągu maksymalnie dwóch godzin, a przy dużych porcjach należy je podzielić na mniejsze części. Gotowe danie warto przełożyć do płaskiego naczynia, ponieważ wtedy ciepło szybciej ucieknie ze środka. Po ostygnięciu jedzenie trzeba zamknąć w szczelnym pojemniku, który ograniczy dostęp powietrza i wilgoci oraz przenikanie zapachów z innych produktów. Ważne jest też miejsce w lodówce, ponieważ najniższa temperatura utrzymuje się zwykle na środkowych półkach w tylnej części, a nie na drzwiczkach. Przed podaniem potrawę należy dokładnie podgrzać, tak aby była gorąca w całej objętości, a nie tylko na powierzchni czy też miejscowo. Taki sposób przechowywania wydłuża świeżość i zmniejsza ryzyko niepożądanych zmian.

Kiedy jedzenie nie nadaje się już do spożycia

Jedzenie nie nadaje się do spożycia wtedy, gdy widać lub czuć oznaki zmian, jednak problem polega na tym, że nie zawsze są one oczywiste. Niepokojące czynniki to kwaśny lub nietypowy zapach, śliska powierzchnia, zmiana koloru oraz pojawienie się pęcherzyków gazu w płynnych potrawach. Pleśń świadczy już o pewności, że produkt należy wyrzucić w całości, a nie tylko usunąć jej fragment. Warto wiedzieć, że część bakterii nie zmienia wyglądu ani zapachu jedzenia, dlatego brak oznak zepsucia nie daje pełnej pewności bezpieczeństwa. Jeśli potrawa była przechowywana dłużej niż kilka dni albo warunki były niepewne, lepiej nie ryzykować z jej spożycia. Tak naprawdę przy jedzeniu ważniejsza jest ostrożność niż nierozsądna próba "uratowania" produktu.

Czy zamrażanie rozwiązuje problem

Zamrażanie nie rozwiązuje problemu całkowicie, ale mocno go spowalnia, ponieważ bardzo niska temperatura zatrzymuje namnażanie się większości bakterii. Jedzenie nie staje się bezpieczne bez końca, a drobnoustroje nie znikają, tylko przechodzą w stan "uśpienia" i mogą ponownie się uaktywnić po rozmrożeniu. Dlatego ważne jest, aby zamrażać tylko świeże potrawy, a nie takie, które stały już kilka dni w lodówce. Ważne jest też zamrażanie w szczelnych pojemnikach lub woreczkach, aby ograniczyć kontakt z powietrzem i tym samym utratę jakości. Po rozmrożeniu jedzenie należy od razu podgrzać i zjeść bez ponownego odkładania do lodówki. Zamrażarka wydłuża czas przechowywania, ale nie cofa zmian, które już wcześniej zaszły za daleko.

Czas przechowywania ugotowanego jedzenia nie jest stały i zależy głównie od tego, jak zostało schłodzone, przechowywane oraz ponownie podgrzane. Lodówka i zamrażarka wydłużają świeżość, ale nie zatrzymują wszystkich zmian. Zdecydowanie najważniejsze jest szybkie działanie po ugotowaniu oraz uważne podejście do tego, co trafia na talerz. Jeśli pojawiają się wątpliwości, lepiej po prostu zrezygnować.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY