Howenia słodka (Hovenia dulcis) bywa nazywana japońskim drzewem rodzynkowym. Pochodzi z Azji Wschodniej, a jej największą kulinarną ciekawostką jest to, że nie podjadam typowych owoców. Najsmaczniejsze są zgrubiałe szypułki, czyli części, na których osadzone są drobne owoce. Gdy dojrzeją, przybierają brązowawy kolor, stają się mięsiste i mają słodki, lekko karmelowy smak kojarzący się z rodzynkami, gruszką oraz suszonymi figami.
WIDEONiezawodny przepis na owsiankę z jabłkiem i cynamonem
To właśnie ten niecodzienny wygląd sprawia, że howenia słodka wzbudza tyle emocji. Z daleka jej owocostany nie prezentują się jak jabłka, śliwki czy wiśnie, dlatego łatwo pomylić je z zaschniętymi gałązkami. Warto jednak dać im chwilę – dopiero w pełni dojrzałe stają się przyjemnie słodkie i nadają się do jedzenia bez żadnych dodatków.
Howenia słodka nie daje zwykłych owoców
Największy sekret tej rośliny kryje się w budowie owocostanu. Małe, kuliste owoce z nasionami nie są częścią, na której warto się skupiać. Jadalne są mięsiste, poskręcane szypułki, przypominające drobne, brunatne patyczki. Właśnie one po wysuszeniu najbardziej przypominają rodzynki i stąd wzięła się popularna nazwa drzewa.
Zbieram je dopiero wtedy, gdy są wyraźnie brązowe, lekko pomarszczone i miękkie pod palcami. Zielonkawe lub twarde części nie mają jeszcze tego charakterystycznego smaku. Najlepiej odrywać całe kiście, a później oddzielać słodkie szypułki od drobnych owoców. Jem je od razu albo rozkładam cienką warstwą do wysuszenia.
Howenia słodka w kuchni – jak ją wykorzystuję?
Najczęściej traktuję howenię słodką jak naturalny deser. Kilka dojrzałych szypułek wystarcza mi jako słodka przekąska po obiedzie lub dodatek do kawy. Po wysuszeniu kroję je drobno i dorzucam do owsianki, granoli, domowego musli oraz ciasta ucieranego. Dobrze odnajdują się też w kompotach i konfiturach, zwłaszcza połączone z jabłkami, gruszkami albo śliwkami.
Lubię także przygotować z nich prosty dodatek do deski serów. Suszoną howenię mieszam z orzechami włoskimi i podaję obok sera pleśniowego lub dojrzewającego. Jej łagodna słodycz świetnie przełamuje wyrazisty smak sera, a całość wygląda znacznie ciekawiej niż zwykłe rodzynki.
Jak bezpiecznie zbierać japońskie rodzynki?
Zanim spróbuję plonów z nieznanego drzewa, zawsze upewniam się co do gatunku rośliny. Nie zbieram też części rosnących przy ruchliwej ulicy ani w miejscach, gdzie mogły być stosowane środki ochrony roślin. W przypadku howenii słodkiej sięgam wyłącznie po dojrzałe, mięsiste szypułki, a drobne owoce z nasionami odrzucam.