Ta sałatka królowała na rautach i eleganckich przyjęciach w PRL-u. Dziś już nikt nie pamięta
Źródło zdjęć: © Królestwo Garów
Homar po polsku brzmi jak danie z owocami morza, luksusowe i wyrafinowane. Tymczasem w klasycznej wersji tej sałatki z czasów PRL‑u homar nigdy nie pojawia się na talerzu. To raczej nostalgiczna gra słów — nazwa przywołuje luksus bycia na stole, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o coś prostego, domowego i bardzo smacznego. Taką wersję sałatki opisuje na swoim blogu "Królestwo Garów" Joanna Krzewińska.