Tak soczystego kurczaka z piekarnika dawno nie jadłem. Sekret tkwi w marynacie
Nie spodziewałem się, że zwykły obiad z piekarnika może smakować niemal jak danie z azjatyckiej restauracji. Kurczak char siu z piekarnika zachwycił mnie już po pierwszym kęsie – mięso wyszło miękkie, soczyste i pełne aromatu, a błyszcząca glazura stworzyła na wierzchu lekko lepką, słodko-słoną warstwę.
Największą robotę w tym daniu robi marynata, która wnika głęboko w mięso i całkowicie zmienia jego smak. Co ważne, przygotowanie nie wymaga ani skomplikowanych technik, ani egzotycznego sprzętu.
Kurczakowo-szparagowe zawijańce. Zwykłe szaszłyki nie mają z nimi szans
Kiedy pierwszy raz zrobiłem to danie w domu, od razu wiedziałem, że będę wracał do niego regularnie. Wystarczy kilka składników i trochę cierpliwości podczas marynowania, żeby zwykły kurczak zamienił się w prawdziwy hit obiadowy. Co najlepsze, większość pracy wykonuje piekarnik.
Kurczak char siu z piekarnika smakuje jak z restauracji
Sekret tego przepisu tkwi w odpowiednim połączeniu smaków. Jasny i ciemny sos sojowy odpowiadają za głębię oraz charakterystyczny smak umami, miód dodaje delikatnej słodyczy, a przyprawa pięciu smaków sprawia, że aromat staje się wyjątkowo intensywny. Do tego dochodzi jeszcze sos hoisin oraz czosnek z imbirem, które nadają całości wyrazistego, azjatyckiego charakteru.
Bardzo lubię przepisy, które nie wymagają stania godzinami przy kuchence. Tutaj wystarczy przygotować marynatę, zamarynować mięso i włożyć je do piekarnika. Po kilkunastu minutach kuchnia wypełnia się zapachem, który momentalnie pobudza apetyt.
Kurczak char siu z piekarnika świetnie sprawdza się zarówno na szybki obiad w tygodniu, jak i podczas spotkań z rodziną lub znajomymi. Podaję go najczęściej z ryżem jaśminowym, świeżym ogórkiem albo chrupiącą surówką z kapusty. Bardzo dobrze komponuje się także z makaronem ryżowym i warzywami stir-fry.
Jak przygotowuję kurczaka char siu z piekarnika?
Najważniejszy etap to marynowanie mięsa. Im dłużej kurczak spędzi w aromatycznej mieszance, tym lepszy będzie efekt końcowy. Najczęściej przygotowuję wszystko wieczorem, a następnego dnia wystarczy tylko upiec mięso i posmarować je glazurą.
Składniki
- 500–600 g kurczaka (udka, podudzia lub filety),
- 2 łyżeczki jasnego sosu sojowego,
- 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego,
- 2 łyżeczki miodu,
- 1 łyżeczka sosu hoisin,
- 1 łyżeczka wina shaoxing lub wytrawnego białego wina,
- 1 łyżeczka przyprawy pięciu smaków,
- 1 łyżeczka pasty czosnkowo-imbirowej,
- 1 łyżeczka oleju,
Sposób przygotowania:
- W dużej misce dokładnie mieszam wszystkie składniki marynaty, aż powstanie jednolity sos.
- Odlewam kilka łyżek marynaty i odkładam ją na później do przygotowania glazury.
- Dodaję kurczaka i dokładnie obtaczam każdy kawałek w aromatycznej mieszance.
- Wstawiam mięso do lodówki przynajmniej na godzinę, choć najlepszy efekt uzyskuję po całej nocy marynowania.
- Na około 30 minut przed pieczeniem wyjmuję kurczaka z lodówki, żeby nabrał temperatury pokojowej.
- Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni Celsjusza i piekę mięso przez około 20 minut.
- W międzyczasie podgrzewam odłożoną marynatę na małej patelni i gotuję ją kilka minut, aż lekko zgęstnieje.
- Wyjmuję kurczaka z piekarnika, smaruję go błyszczącą glazurą i ponownie zapiekam przez 5–7 minut.
- Podaję od razu po upieczeniu, polewając mięso sosem, który został na blaszce.