Niedzielny rosół najczęściej trafia na stół z solidną porcją pszennych nitek, niekiedy z kawałkami mięsa i marchewki. Sam klarowny bulion nie jest zagrożeniem dla osób chorujących na cukrzycę, a mięso jako źródło białka również nie przyczynia się do "wyrzutów" insuliny. Jednak makaron gotujący się dłużej niż zwykle może być problematyczny, a na "czarnej liście" znajduje się również rozgotowana marchewka.
WIDEOZupa fasolowa po kujawsku krok po kroku. Pożywna i prosta zupa dla całej rodziny
Jasny makaron potrafi szybko podnieść glukozę
Makaron pszenny, bez względu na to, czy jest to wersja jajeczna czy nie, dostarcza głównie węglowodanów, czyli cukrów. Co więcej, jeśli jest on rozgotowany i mocno rozdrobniony, cukier jest wchłaniany szybciej do krwioobiegu niż w przypadku grubszych makaronów ugotowanych al dente. To dlatego, że enzymy trawienne mają łatwiejszy dostęp do skrobi w przypadku, gdy makaron od razu po zjedzeniu zamienia się w miękką papkę. Odpowiedź glikemiczna organizmu może być wyraźniejsza, co u osób z zaburzeniami odżywiania może objawiać się spadkiem energii i nagłym uczuciem senności.
Znaczenie mają również dodatki. Jeśli makaron dominuje na talerzu i pływa jedynie w klarownym bulionie, taki posiłek może mocno wpłynąć na poziom glukozy we krwi. Inaczej wygląda sytuacja, gdy nitki są tylko dodatkiem do rosołu, a w misce znajdują się również kawałki mięsa, warzyw i świeże zioła. Taki obiad nie jest zagrożeniem dla cukrzyka, nawet gdy makaron jest pszenny, chociaż warto rozważyć zamienniki.
Te dodatki do rosołu mogą podnosić glikemię
Kiedy myślimy o węglowodanach, makaron pszenny jako pierwszy przychodzi nam do głowy. Jednak nie jest to jedyny dodatek do rosołu, który może powodować skoki glukozy we krwi. Jeśli chorujesz na cukrzycę lub insulinooporność, unikaj również:
- białego ryżu – szczególnie gdy zastępuje makaron w dużej porcji,
- lanych klusek i zacierek – przygotowane głównie z jasnej mąki dostarczają łatwo przyswajalnej skrobi,
- rozgotowanych lub tłuczonych ziemniaków – ich forma ma znaczenie, bo purée zwykle powoduje szybszy wzrost glukozy niż ziemniaki ugotowane w całości na półmiękko,
- białego pieczywa i grzanek – kromka "do maczania" zwiększa pulę węglowodanów w posiłku,
- rozgotowanej marchewki – sama taka marchewka w niewielkiej ilości nie jest problemem, ale w połączeniu z dużą ilością makaronu dokłada kolejną porcję węglowodanów.
Eksperci z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej piszą wprost, żeby wybierać produkty pełnoziarniste, kasze gruboziarniste i makaron gotowany al dente, a unikać nadmiernego rozgotowywania produktów skrobiowych.
Jak podać rosół z niskim indeksem glikemicznym?
Zamiast dużej porcji jasnych nitek wybierz niewielką ilość makaronu pełnoziarnistego i ugotuj go w osobnym garnku al dente. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest też rosół z warzywami pokrojonymi w słupki. Do środka możesz wrzucić mięso oddzielone od kości i natkę pietruszki.
Jeśli zależy ci na bardziej sycącym dodatku, sięgnij po kaszę pęczak, kaszę gryczaną niepaloną lub ugotowaną ciecierzycę. Produkty te zawierają zwykle więcej błonnika niż jasny makaron pszenny. Błonnik spowalnia trawienie i wchłanianie węglowodanów, dzięki czemu może łagodzić wzrost stężenia glukozy po posiłku. Przy cukrzycy lub stosowaniu leków obniżających poziom glukozy warto obserwować własne pomiary i ustalić sposób żywienia z lekarzem lub dietetykiem.