Gdy pytałam, co na obiad, babcia czasami mówiła "mimry z mamrami". Teraz wiem, dlaczego

"Mimry z mamrami" brzmią jak nazwa potrawy z dawnej książki kucharskiej, ale najczęściej kryje się za nią coś znacznie prostszego. To domowe określenie na obiad bez sztywnego przepisu i bez długiego tłumaczenia, co znajdzie się na talerzu. Moje mimry z mamrami to najczęściej sycąca zapiekanka z ziemniakami, mięsem i warzywami, które akurat znajdują się w lodówce.

Mimry z mamrami za każdym razem smakują nieco inaczejMimry z mamrami za każdym razem smakują nieco inaczej
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Lubię potrawy, które pozwalają swobodnie korzystać z tego, co akurat mam pod ręką. Zapiekanka z ziemniakami i serem za każdym razem może smakować trochę inaczej – dobrze pasuje do niej zarówno mięso mielone, wędzony boczek czy kiełbasa, jak i same sezonowe warzywa. Często dorzucam paprykę, marchewkę, pieczarki albo pomidory, a na koniec przykrywam całość grubą warstwą sera i zapiekam na złoty kolor.


WIDEO
Zapiekanka ziemniaczana z mięsem mielonym, boczkiem i cheddarem. Nikt się jej nie oprze


Wszyscy głowili się nad tą nazwą

W wielu domach podobna odpowiedź padała wtedy, gdy dzieci po raz kolejny pytały o obiad, a w kuchni trwał właśnie przegląd lodówki i szafek. "Mimry z mamrami" nie mają jednej, słownikowej definicji ani ustalonego zestawu składników. To żartobliwa nazwa wymyślonego dania, które za każdym razem może smakować inaczej — raz będzie zapiekanką z ziemniakami i mięsem, innym razem makaronem z warzywami, a jeszcze kiedy indziej jajecznicą z tym, co akurat zostało po poprzednich posiłkach. Najważniejsza jest tu swoboda: nic nie musi się idealnie zgadzać, a resztki nie trafiają do kosza.

Zwrot zaistniał w przestrzeni publicznej po telewizyjnej emisji filmu z lat 70. "Podróż za jeden uśmiech", w którym jeden z bohaterów rzuca zabawne zdanie: "Mimry z mamrami na Mamrach z mumrami". Rymowana fraza szybko zapada w pamięć, dlatego z czasem zaczęła żyć własnym życiem. Dziś "mimry z mamrami" mogą oznaczać kulinarną improwizację, ale też każdą rzecz nie do końca nazwaną, pomieszaną lub złożoną z przypadkowych elementów. W kuchni to jednak bardzo praktyczna tradycja – pozwala ugotować pełny i sycący obiad bez specjalnych zakupów i wykorzystać produkty, które pozornie nie tworzą jeszcze żadnego dania.

Przepis na moje "mimry z mamrami"

Mięso i warzywa podsmażam na patelni, aby podczas pieczenia zapiekanka nie podeszła wodą. Jeśli nie mam ziemniaków z wczorajszego obiadu, dodaję makaron rurki, kokardki lub świderki ugotowany al dente.

Składniki:

  • 1 kg ugotowanych ziemniaków,
  • 40 g masła,
  • 40 g mąki pszennej,
  • 500 ml mleka,
  • 200 g wędzonego boczku,
  • 2 kawałki kiełbasy,
  • 1 cebula,
  • 2–3 marchewki,
  • 1 czerwona papryka,
  • 3 pomidory,
  • 200 g sera żółtego,
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, oregano.

Sposób przygotowania:

  1. Ziemniaki pokrój w plasterki.
  2. W rondelku przygotuj sos beszamelowy z masła, mąki i mleka. Dopraw go solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
  3. Na patelni podsmaż pokrojony w kostkę boczek i kiełbasę.
  4. Do zarumienionego mięsa dodaj cebulę pokrojoną w pióra, a następnie marchewkę pokrojoną w półplasterki, czerwoną paprykę i pomidory w kawałkach.
  5. Dorzuć przyprawy: sól, pieprz i oregano. Smaż, aż wszystkie warzywa będą miękkie i odparuje nadmiar wody.
  6. Dno brytfanny posmaruj sosem beszamelowym i ułóż warstwę ziemniaków. Na nich połóż podsmażone mięso z warzywami. Przykryj drugą warstwą ziemniaków i kolejną porcją beszamelu. Obficie posyp startym serem.
  7. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza na 30 minut. Podawaj po lekkim przestudzeniu.
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ