W Polsce jedzą je nawet dzieci. W niektórych krajach ich stosowanie jest już zakazane
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i eksperci z Unii Europejskiej od lat widzą zagrożenie, jakie niosą dla zdrowia tłuszcze trans i kwasy nasycone. Regulacje z 2021 r. ściśle określają ich zawartość w produktach spożywczych. Czy idzie za tym świadomość Polaków?
Tłuszcze trans to pojęcie które budzi grozę, ale wiele osób tak naprawdę nie ma pojęcia, co za tym stoi. W PRL-u wmawiano nam, że tłuszcze roślinne są zdrowsze od zwierzęcych, jednak okazuje się, że to tylko częściowa prawda. W wyniku obróbki przemysłowej, ale także podczas smażenia w bardzo wysokiej temperaturze, oleje roślinne ulegają częściowemu utwardzeniu. To pozwala na uzyskanie odpowiedniej konsystencji i smaku produktów takich jak batoniki, ale ma drastyczne konsekwencje zdrowotne.
Dwukolorowa pianka jogurtowa. Sprawdzony przepis na deser bez pieczenia
Dlaczego tłuszcze trans nam szkodzą?
Żeby zrozumieć, na czym polega szkodliwość tłuszczów trans, potrzebna jest krótka lekcja chemii. Chociaż naturalne oleje roślinne są uznawane za zdrowe, procesy przemysłowe, które mają na celu zmianę ich konsystencji z płynnej na stałą, niosą za sobą niebezpieczne skutki uboczne. To właśnie w trakcie tych przekształceń powstają formy, których nasz organizm nie potrafi właściwie przetworzyć.
"Proces częściowego uwodorniania jest najbardziej niekorzystną reakcją utwardzania tłuszczów, gdyż w jego efekcie powstają szkodliwe tłuszcze trans. Oleje całkowicie utwardzone (w odróżnieniu od tych częściowo utwardzonych) nie posiadają wiązań podwójnych w cząsteczkach kwasów tłuszczowych i dlatego nie dostarczają kwasów tłuszczowych typu trans – przy reakcji całkowitego uwodorniania wytwarzają się kwasy tłuszczowe nasycone" – podaje Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej.
To rozróżnienie jest kluczowe dla konsumenta – podczas gdy całkowite utwardzenie tłuszczu zmienia jego strukturę w nasyconą, to proces częściowy pozostawia w produkcie izomery trans, które są bezpośrednio powiązane z chorobami układu krążenia, cukrzycą typu 2 oraz stanami zapalnymi. Świadomość ta narastała w świecie nauki od dekad, co zmusiło ustawodawców do podjęcia radykalnych kroków. Jednak tempo wprowadzania zmian było bardzo zróżnicowane w zależności od szerokości geograficznej.
W tych krajach zakazane od dawna
Pierwszym krajem, który ograniczył udział tłuszczów trans w produktach przemysłowych, była Dania. Już w 2003 r. wydano oficjalne rozporządzenie, które nie dopuszczało do obrotu słodyczy czy innych przekąsek z większym od naturalnego udziałem izomerów trans. W 2004 r. tym śladem poszła Kanada, wprowadzając obowiązek umieszczania na etykietach informacji o zawartości tego rodzaju tłuszczów. W Stanach Zjednoczonych podobne regulacje zostały wprowadzone dopiero w 2018 r., a w Unii Europejskiej nawet trzy lata później. Od 2 kwietnia 2021 r. tłuszcze trans nie mogą przekraczać 2 g na 100 g wszystkich tłuszczów obecnych w finalnym produkcie spożywczym. Jednak to, po ile tego typu przekąsek sięgniemy każdego dnia i czy podamy je dzieciom, jest już naszą odpowiedzialnością.
W jakich produktach najczęściej występują tłuszcze trans?
Myślę, że skalę zagrożenia pokazuje lista produktów, w których pojawiają się szkodliwe dla zdrowia izomery. Pewnie większość Polaków nie sięga już po twardą margarynę, która była reklamowana w PRL-u, ale na porządku dziennym są fast foody, frytki kilka razy smażone na tym samym oleju, tanie kremy czekoladowe, wafelki i ciastka w dużych opakowaniach albo sprzedawane na wagę. Tłuszcze trans znajdują się również w chipsach i innych chrupiących przekąskach, daniach instant, a także w niektórych produktach piekarniczych. Na czarnej liście znajdują się popcorn do mikrofalówki i mrożona pizza.
Częściowo utwardzone oleje to nie wszystko
Regulacje unijne nie obejmują jednak produktów odzwierzęcych, a takie również mogą zawierać szkodliwe izomery, jednak ich ilość jest o wiele mniejsza niż tych, które powstają w wyniku obróbki olejów roślinnych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje szczegółowe wytyczne:
"Tłuszcze spożywane przez wszystkich konsumentów w wieku 2 lat i powyżej powinny stanowić przede wszystkim nienasycone kwasy tłuszczowe, przy czym nie więcej niż 10 proc. całkowitego poboru energii powinno pochodzić z nasyconych kwasów tłuszczowych i nie więcej niż 1 proc. całkowitego poboru energii z kwasów tłuszczowych trans pochodzących zarówno z przemysłu wyprodukowanych, jak i ze źródeł zwierzęcych (od przeżuwaczy)" – wytyczne WHO za serwisem pfpz.pl.
To prawda, że aktualne przepisy unijne są milowym krokiem w kwestii ochrony naszego zdrowia, jednak nie oznaczają one całkowitego zniknięcia tłuszczów trans z naszej diety. Naturalne izomery obecne w nabiale czy mięsie również powinny być spożywane z umiarem. Jednak przede wszystkim dla nas jako konsumentów najważniejsza powinna być zasada ograniczonego zaufania do produktów wysoko przetworzonych. Wybierając świadomie i czytając etykiety, chronimy nie tylko swoje serca, ale przede wszystkim kształtujemy zdrowe nawyki u młodszego pokolenia, dla którego próg tolerancji na szkodliwe składniki może być znacznie niższy.