WAŻNE
TERAZ

Oficjalnie. Debiut Lewandowskiego odwołany!

Zjadłem pierogi z jagodami u Magdy Gessler. Już po pierwszym kęsie wiedziałem, czy było warto tyle zapłacić

Pierogi z jagodami w restauracji U Fukiera Magdy Gessler kosztują tyle, że przed pierwszym kęsem można zacząć się zastanawiać, czy smak sprosta oczekiwaniom. W ramach testu redakcyjnego zamówiłem porcję za 69 zł i sprawdziłem, co kryje się na talerzu. Były pięknie podane, jagodowego farszu nie brakowało, ale jedna rzecz od razu zwróciła moją uwagę.

Recenzja pierogów z jagodami z restauracji "U Fukiera"Recenzja pierogów z jagodami z restauracji "U Fukiera"
Źródło zdjęć: © Pyszności
Marcin Michałowski

Pierogi z jagodami to jedno z tych dań, które natychmiast uruchamiają kulinarne wspomnienia: wakacje, babcina kuchnia, śmietana, cukier i talerz, z którego trudno przestać podjadać. Tym razem postanowiłem sprawdzić, jak smakują w restauracji U Fukiera Magdy Gessler. Za porcję pięciu pierogów z jagodami i śmietaną zapłaciłem 69 zł. Czy było warto? Już po pierwszym kęsie miałem pewność, że smakowo jest bardzo dobrze. Ale po ostatnim zacząłem liczyć, czy ta przyjemność nie skończyła się zbyt szybko.

Paragon grozy u Gessler? Sprawdziłem, czy pierogi z jagodami są warte swojej ceny


WIDEO


Pierogi z jagodami u Magdy Gessler — ciekawość silniejsza niż rozsądek

Są takie dania, które zamawia się bardziej z ciekawości niż z głodu. Pierogi z jagodami u Magdy Gessler zdecydowanie należą do tej kategorii. Bo z jednej strony to klasyka polskiej kuchni, coś prostego i swojskiego. Z drugiej — jesteśmy w restauracji U Fukiera, a więc miejscu eleganckim, znanym i takim, w którym paragon potrafi być równie zapamiętywalny jak deser.

Chciałem się przekonać, czy za 69 zł są tylko sezonową zachcianką w luksusowym wydaniu, czy może naprawdę potrafią uzasadnić swoją cenę. Bo nie oszukujmy się: 69 zł za pierogi to kwota, przy której człowiek zaczyna liczyć nie tylko sztuki na talerzu, ale też własne życiowe decyzje. Za tyle można kupić składniki na solidną domową produkcję pierogów, zaprosić rodzinę, sąsiadkę i jeszcze pewnie zostanie na śmietanę. Tutaj dostałem pięć sztuk. Pięć. Nie sześć, nie siedem, nie "pięć dużych jak poduszki". Po prostu pięć pierogów.

Rachunek z restauracji "U Fukiera"
Rachunek z restauracji "U Fukiera" © Pysznosci

Ale zanim zaczniemy kręcić nosem wyłącznie na cenę, warto oddać sprawiedliwość temu, co znalazło się na talerzu. A znalazło się całkiem sporo dobrego — choć niekoniecznie dużo.

Pierogi z jagodami za 69 zł — co dostałem na talerzu?

Porcja składała się z pięciu pierogów z jagodami i śmietaną. Do tego na talerzu pojawiły się jadalne kwiaty, które ładnie podbiły wizualny efekt. Trzeba przyznać, że danie wyglądało apetycznie i restauracyjnie. Nie było przesadzone, a dopracowane. To taki talerz, przy którym człowiek przez chwilę zastanawia się, czy jego zawartość wypada od razu jeść, czy najpierw okazać jej należny szacunek.

Pierogi z jagodami z restauracji "U Fukiera"
Pierogi z jagodami z restauracji "U Fukiera" © Pyszności

Najważniejsze jednak to, co znajdowało się pod dekoracją. A tu trzeba szczerze przyznać: ciasto było naprawdę bardzo dobre. Delikatne, cienkie, sprężyste, ale nie gumowe. Nie rozpadało się, nie było rozgotowane i nie przykrywało smaku nadzienia. Tak właśnie powinno smakować porządne ciasto na pierogi — ma trzymać całość w ryzach, ale nie grać pierwszych skrzypiec.

Nadzienia również nie pożałowano. W środku było sporo jagód, a ich smak był wyraźny, owocowy i przyjemnie letni. Nie miałem wrażenia, że ktoś próbuje oszczędzać na farszu albo nadrabiać cukrem. Jagody były soczyste, lekko kwaskowe, naturalne. Śmietana dobrze dopełniała całość, dodając kremowości i łagodząc owocową intensywność.

Pierogi z jagodami z restauracji "U Fukiera" Magdy Gessler
Pierogi z jagodami z restauracji "U Fukiera" Magdy Gessler © Pyszności

Pierwszy kęs był bardzo udany. Ciasto, jagody i śmietana zagrały razem dokładnie tak, jak powinny. To był smak prosty, klasyczny, ale podany w eleganckiej formie. Bez udziwnień, bez kulinarnych akrobacji, bez dodatków, które każą pytać: "Ale po co?" I za to duży plus.

Pierogi z jagodami — smak świetny, porcja mniej przekonująca

Największy problem tego dania nie dotyczy smaku. Bo smakowo pierogi z jagodami u Magdy Gessler naprawdę się bronią. Ciasto jest świetne, farsz hojny, śmietana pasuje, a podanie cieszy oko. Gdybym miał oceniać wyłącznie wykonanie, nota byłaby wysoka.

Kłopot zaczyna się wtedy, gdy człowiek zerka na talerz po kilku minutach i orientuje się, że to już koniec. Pięć pierogów to porcja raczej degustacyjna niż sycąca. Owszem, każdy z nich był dobry. Nawet bardzo dobry. Ale przy cenie 69 zł trudno nie pomyśleć, że chciałoby się dostać choć odrobinę więcej. Może szóstego pieroga. Może siódmego. Może po prostu mniej poczucia, że cała przyjemność skończyła się szybciej niż rozmowa o rachunku.

Rozumiem, że U Fukiera to nie bar mleczny. Płaci się tu nie tylko za składniki, ale też za lokalizację, obsługę, atmosferę i markę miejsca. Talerz ma wyglądać, wnętrze ma robić wrażenie, a danie ma być dopracowane. To wszystko faktycznie widać. Tylko że pierogi z jagodami z natury kojarzą się z hojnością. Z dokładką. Z miską stojącą na środku stołu. Z pytaniem: "Zjesz jeszcze trzy?" Tutaj było bardziej: "Zjedz powoli, bo zaraz się skończy".

Właśnie dlatego mam z tym daniem mały dylemat. Z jednej strony — bardzo smaczne, porządnie przygotowane, pięknie podane. Z drugiej — małe jak na tę cenę. Przy pięciu sztukach każdy pieróg zaczyna mieć swoją wagę ekonomiczną. A to nie zawsze pomaga w beztroskim delektowaniu się.

Czy pierogi z jagodami u Magdy Gessler są warte swojej ceny?

Odpowiedź brzmi: to zależy, czego oczekujemy. Jeśli ktoś chce spróbować eleganckiej wersji klasycznego dania w znanej restauracji, będzie zadowolony. Pierogi z jagodami w U Fukiera są dopracowane i smaczne. Ciasto jest niemal idealne, nadzienia jest sporo, śmietana pasuje, a całość wygląda bardzo apetycznie.

Recenzja pierogów z jagodami Magdy Gessler
Recenzja pierogów z jagodami Magdy Gessler © Pyszności

Jeśli jednak ktoś liczy na porcję, po której poczuje pełną satysfakcję także w żołądku, może być lekko rozczarowany. Moim zdaniem pięć pierogów za 69 zł to porcja mała jak na te pieniądze. Nie chodzi o to, żeby talerz uginał się pod ciężarem jedzenia, ale przy takiej cenie oczekiwałbym nieco większego poczucia obfitości.

Czy żałuję, że spróbowałem? Nie. Czy zjadłem ze smakiem? Zdecydowanie tak. Czy zamówiłbym ponownie bez wahania? Tu już musiałbym się chwilę zastanowić. Gdybym miał ochotę na elegancki, słodki obiad i nie był bardzo głodny — możliwe. Gdybym szukał najlepszego stosunku ceny do wielkości porcji — raczej wybrałbym coś innego. Magda Gessler musi mi wybaczyć, ale nadal twierdzę, że moja babcia robi najlepsze pierogi na świecie.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!