W PRL-u tani hit na kanapki. Dziś zapomniana, a pyszna, sycąca i szybka do zrobienia
Szukasz alternatywy dla zimnych wędlin z lodówki w mroźne dni? Zapytaj rodziców lub dziadków o smażony przysmak z PRL-u. Dwa składniki i kilka przypraw, a kanapeczki przyjemnie rozgrzewają i ładują baterię na długo.
W PRL-u nieraz brakowało wędliny na kanapki, ale często w lodówce znajdował się kawałek boczku lub słoniny i było pod dostatkiem cebuli. To wystarczyło, aby przygotować rozgrzewający posiłek po powrocie z mroźnego spaceru. Smażoną cebulkę warto doprawić kminkiem, aby wspomóc trawienie po pysznym, ale – nie ma co ukrywać – również ciężkim posiłku.
Chleb w jajku z czasów PRL w wersji premium. Znika z talerzy w mgnieniu oka
Kultowe dania z PRL-u
Kto doświadczył uroków PRL-u doskonale pamiętam smak smażonej mortadeli czy ogonówki, którą podawano nawet na uroczystych obiadach. Pomimo deficytu produktów w sklepach nasze mamy i babcie starały się dbać o sycącą dietę – zwłaszcza zimą, gdy średnie temperatury na zewnątrz były dużo niższe niż dzisiaj. Jako pierwsza na rozgrzanie szła zupa mleczna, a po powrocie ze szkoły czekał gulasz z podrobami i kaszą. Kto miał szczęście raczył się chlebem z boczkiem i smażoną cebulą, ale gdy zabrakło mięsa, na patelni próźno było szukać chrupiącego dodatku.
Cebula z boczkiem na kanapki
Pod koniec smażenia, gdy już cebula będzie zupełnie miękka, dodaj roztarty w dłoniach majeranek.
Składniki:
- 700 g cebuli,
- 400 g boczku wędzonego,
- 1 łyżka smalcu,
- kilka liści laurowych,
- kilka ziaren ziela angielskiego,
- 1 łyżka kminku.
- 1 łyżeczka majeranku,
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Boczek pokrój w kostkę i wrzuć na suchą patelnię, smaż do zarumienienia.
- Następnie dodaj cebulę pokrojoną w pióra i łyżkę smalcu.
- Dorzuć liście laurowe, ziele angielskie, kminek, sól i pieprz. Smaż aż cebula będzie miękka.
- Na koniec dopraw solą, pieprzem i majerankiem.
- Jeszcze ciepłą cebulę z boczkiem nakładaj na grube pajdy świeżego chleba.