NewsyWiększość z nas myśli, że są niezdrowe. Dietetyk twierdzi, że to nieprawda

Większość z nas myśli, że są niezdrowe. Dietetyk twierdzi, że to nieprawda

Dietetyk chce odczepić łatkę szkodliwości kilku produktom - Pyszności; foto: Canva, YouTube
Dietetyk chce odczepić łatkę szkodliwości kilku produktom - Pyszności; foto: Canva, YouTube

04.06.2023 06:34, aktual.: 04.06.2023 15:37

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Niektóre produkty już od dziesiątek lat są obarczone ciężkimi zarzutami w kontekście zdrowotnym. Ich reputacja nie należy do najlepszych, chociaż często na to nie zasługują. Znany dietetyk postanowił stanąć naprzeciw stereotypowemu podejściu do tych rzekomo niezdrowych artykułów spożywczych. Przekonuje wszystkich, że pomimo złej opinii, warto włączyć je do swojej diety. 

Produktów, które na zasadzie skojarzenia łączymy z czymś niezdrowym, jest w sklepach sporo. Niektóre z nich zupełnie zasłużyły sobie na miano przeciwieństwa superfoods. Inne — powinny szybko zostać wykreślone z tej listy. Dr Bartek Kulczyński, dietetyk, którego porady robią totalną furorę na YouTube, postanowił opowiedzieć o kilku produktach, które — mimo powszechnej opinii — wcale nie są niezdrowe.

Dietetyk przywraca dobre imię tym produktom

Dietetyk uważa, że ser żółty nie zasłużył na miano niezdrowego - Pyszności; foto: Canva
Dietetyk uważa, że ser żółty nie zasłużył na miano niezdrowego - Pyszności; foto: Canva

Pierwszym artykułem, po który sięgnął dr Bartek Kulczyński, jest ser żółty. Skojarzenie — oczywiste. Składnik równie popularnych, co niesławnych "cheesów", pełen nasyconych kwasów tłuszczowych, zdrowotny szkodnik w każdej kanapce. Co na to dietetyk? Według Kulczyńskiego ser żółty nie zasłużył na kiepską opinię. Swoje zdanie opiera na podstawie nowych badań naukowych, według których dotychczasowe zalecenia unikania nasyconych kwasów tłuszczowych są przesadzone. 

Kolejnym produktem z niesłusznie przypiętą łatką szkodliwości jest kawa. Kulczyński podkreśla, że przypisywanie kofeinie powodowania nadciśnienia jest niezgodne z prawdą. Prawda wygląda bowiem w zupełnie inny sposób: według najnowszych badań picie 2-3 filiżanek kawy zmniejsza ryzyko nadciśnienia aż o 18 proc.

Dietetyk jest zdania, że również żółtka jaj nie zasłużyły na swoją kiepską opinię. To obszerna kwestia obejmująca ogół niepoprawnego podejścia społeczeństwa do cholesterolu. Kulczyński przypomniał swoim widzom, że dostarczanie cholesterolu wraz z dietą, oczywiście w umiarkowanych ilościach, nie przyczynia się do wzrostu ryzyka wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych.

Podobną ilość przeciwników ma masło. W jego przypadku ponownie rozchodzi się o cholesterol. Dr Kulczyński postanowił podać więc pewien prosty przykład. Do posmarowania 4 kromek chleba zużywamy zwykle około 20 gramów masła, co przekłada się na 50 mg cholesterolu, czyli czterokrotnie mniej niż zawiera... jedno jajko. Według przytoczonych przez dietetyka badań z 2016 roku sprawa wygląda jednoznacznie: spożywanie masła nie stwarza ryzyka wystąpienia cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także