Za komuny panie piły do śniadania zamiast zwykłej herbaty. Wspiera serce, pomaga pozbyć się boczków

Dzisiaj jest jedną z najdroższych herbat na świecie, więc wiele osób się dziwi, że była dostępna za komuny, kiedy brakowało tak wielu produktów codziennego użytku. To tylko jeden z absurdów PRL-u, niemniej poranne herbatki z pewnością przysłużyły się zdrowiu naszych mam i babć.

Trudno uwierzyć, ale w PRL-u był dostęp do dobrej herbatyTrudno uwierzyć, ale w PRL-u był dostęp do dobrej herbaty
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Herbata oolong była dostępna również w PRL dzięki wymianie barterowej pomiędzy krajami sojuszniczymi Związku Radzieckiego. Dzisiaj trudno rozstrzygnąć, skąd dokładnie pochodziła herbata liściasta kryjąca się w opakowaniach pod nazwą "ulung", ale źródła historyczne potwierdzają, że obok czarnej herbaty Yunnan była jedną z popularniejszych w PRL-u. Do czasu, gdy wszystko się zawaliło w latach 80. ubiegłego wieku i już niczego nie można było kupić.

Jak Katarzynki to tylko te ciasteczka. Zrobią też furorę na świątecznym stole

Wyjątkowy smak herbaty oolong

Herbata jest w 100 proc. zaopiekowana na wszystkich etapach produkcji – od zbioru, poprzez obróbkę liści, aż po rytuał parzenia. Nie bez powodu nazywana jest "smoczymi perłami orientu" – liście są poddawane częściowej fermentacji, a odpowiedni moment jej zatrzymania sprawia, że nabierają unikatowego zielono-niebieskiego koloru i wyjątkowego smaku. Herbata jest łagodniejsza od czarnej, ale bardziej intensywna niż zielona. W złożonym smaku wyczuwalne są nuty kwiatowe i owocowe, jednak to zależy od kraju pochodzenia. Oolong z Tajwanu jest bardziej kwiatowy, podczas gdy w chińskim wyczuwalne są ziemiste lub prażone smaki.

Popularna ze względu na wsparcie w odchudzaniu

Dzisiaj wiele osób sięga po oolong nie tylko z uwagi na smak, ale przede wszystkim ze względu na właściwości zdrowotne. Zawarte w herbacie katechiny i kofeina wspierają przemianę materii oraz spalanie tłuszczów, co jest pomocne przy odchudzaniu. Ale nie tylko dbałość o sylwetkę gwarantuje jej popularność – herbata jest bogata w antyoksydanty, które wspierają zdrowie układu krążenia, zmniejszając ryzyko chorób serca. Składniki aktywne pomagają również obniżyć poziom cukru we krwi, a także wpływają na poprawę kondycji skóry.

W magazynie Nutriens w 2020 roku zostały opisane badania z Uniwersytetu Tsukuba w Japonii, które wykazały, że regularne picie herbaty oolong może wspierać spalanie tłuszczu nawet podczas snu, nie wpływając negatywnie na jego jakość. W eksperymencie, który trwał dwa tygodnie, uczestnicy, którzy codziennie pili 2 porcje naparu – jedną podczas śniadania, a drugą do lunchu – mieli wyższy poziom utleniania lipidów niż grupa placebo. Co ważne, herbata nie zaburzała jakości snu, co potwierdzono polisomnografią. Naukowcy zaznaczają, że efekt dotyczył krótkiego okresu i niewielkiej grupy, ale jest na tyle wyraźny, że oolong coraz częściej stawia się w jednym rzędzie z lekkimi, naturalnymi "wspomagaczami" metabolizmu. To nie cudowny spalacz tłuszczu, lecz napój, który może delikatnie przesunąć organizm w stronę korzystniejszego wykorzystywania energii.

Zachodni i tradycyjny sposób parzenia herbaty

Żeby wydobyć najwięcej smaku z oolonga, trzeba go odpowiednio zaparzyć. Istnieją dwie metody parzenia herbaty – zachodni i tradycyjny. W pierwszym należy zalać liście wodą o temperaturze 80–90 stopni Celsjusza. Na filiżankę o pojemności 200 ml wystarczy tylko 1 g herbaty. Powinna się parzyć przez maksymalnie 5 minut, po czym należy ją przecedzić do czystej filiżanki. Liście można parzyć trzykrotnie.

W parzeniu tradycyjnym używa się nieco więcej suszu – od 3 do 5 g na 200 ml. Liście najpierw są zalewane wrzątkiem na kilka sekund tylko po to, aby je obudzić. Woda jest wylewana i dopiero wtedy następuje właściwe parzenie. Pierwsze trwa jedynie 30 sekund, a każde kolejne wydłuża się o 10 sekund. Pierwszy napar jest najbardziej intensywny w smaku i ma największe stężenie kofeiny, więc z powodzeniem można ją pić zamiast kawy. Kolejne niosą bardziej kojące i relaksujące działanie.

Wybrane dla Ciebie
Wspólne święto i wspólny stół. Wilno zaprasza na Jarmark Kaziukowy
Wspólne święto i wspólny stół. Wilno zaprasza na Jarmark Kaziukowy
Japonka pokazała, jak je polską zupę. Tak zareagowała na kapuśniak
Japonka pokazała, jak je polską zupę. Tak zareagowała na kapuśniak
Zauważyłeś tęczę na wędlinie? Nie każdy wie, co oznacza i czy można ją zjeść
Zauważyłeś tęczę na wędlinie? Nie każdy wie, co oznacza i czy można ją zjeść
Nie trzaskaj drzwiami, bo nie wyrośnie. Naukowcy przyznali babci rację
Nie trzaskaj drzwiami, bo nie wyrośnie. Naukowcy przyznali babci rację
Wystarczy 1 łyżeczka zamiast cukru. Smak pomidorówki wejdzie na wyższy poziom
Wystarczy 1 łyżeczka zamiast cukru. Smak pomidorówki wejdzie na wyższy poziom
Sałatka Cezar robi furorę na każdej imprezie. Lepiej od razu zapisz sobie ten przepis
Sałatka Cezar robi furorę na każdej imprezie. Lepiej od razu zapisz sobie ten przepis
Smakuje jak karmelowa gruszka. Jak znajdziesz w sklepie, wrzuć do koszyka
Smakuje jak karmelowa gruszka. Jak znajdziesz w sklepie, wrzuć do koszyka
Zrób próbę przed Wielkanocą. Ta rolada kojarzy się z wiosną
Zrób próbę przed Wielkanocą. Ta rolada kojarzy się z wiosną
Chrupiąca przekąska z dwóch składników. Zapomnij o chipsach i paluszkach
Chrupiąca przekąska z dwóch składników. Zapomnij o chipsach i paluszkach
Z kiszonych robię sałatkę. Do pieczonego kurczaka lepsza niż ta z kapusty
Z kiszonych robię sałatkę. Do pieczonego kurczaka lepsza niż ta z kapusty
Ten jeden trik sprawi, że twój biszkopt zawsze wyrośnie idealnie
Ten jeden trik sprawi, że twój biszkopt zawsze wyrośnie idealnie
Zamiast jabłek, dodaję inny owoc. Cała sterta placków szybko znika z talerza
Zamiast jabłek, dodaję inny owoc. Cała sterta placków szybko znika z talerza
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀