Dziadek daje na kanapkę porządną porcję. Dziś wielu obawia się tego smarowidła
Kiedyś była rarytasem, ale ze względu na swoją surową formę dziś może budzić pewne obawy. W kuchni naszych dziadków zajmowała jednak zaszczytne miejsce obok pasztetowej czy salcesonu.
Metka tatarska to rodzaj surowej wędliny, która swoją strukturą przypomina bardzo drobno zmielony lub wręcz roztarty tatar wołowy. W przeciwieństwie do klasycznego tatara, który przygotowuje się tuż przed spożyciem, metka jest produktem wędliniarskim, często lekko podwędzanym na zimno. Dzięki temu zyskuje większą trwałość, a koneserzy mogą wyczuć w niej bardziej złożony smak.
Proces wędzenia dymem o temperaturze do 24 stopni Celsjusza nie tylko nadaje jej głęboki aromat, ale również działa bakteriobójczo na powierzchnię produktu. To właśnie sprawia, że staje się czymś nieco innym niż klasyczny tatar serwowany w restauracjach.
Roladki tatarskie. O niebo lepsze od zwykłych mielonych
Metka tatarska
Zazwyczaj składa się z wysokiej jakości mięsa wołowego i taka forma jest najbezpieczniejsza. Wołowinę jeść można bowiem na surowo, przy wieprzowinie mogą pojawiać się z kolei wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa żywności. Warto jednak zaznaczyć, że w tradycyjnej polskiej masarni metka cebulowa bywa wieprzowa, ale wersja tatarska opiera się na szlachetnej, delikatnej i bezpieczniejszej wołowinie.
Wołowa metka tatarska jest wyjątkowo smarowna i aksamitna, co odróżnia ją od grubszych kiełbas surowych. Dzięki temu kawałki mięsa nie wchodzą między zęby i jedzenie jej jest czystą przyjemnością. Stopień doprawienia zależy od producenta. Dominuje w niej sól, pieprz, cebula czasem także dodatek gorczycy lub papryki, które podbijają pikantny smak. Sól pełni tu nie tylko funkcję przyprawy, ale jest również naturalnym konserwantem, który wiąże wodę w mięsie, zapobiegając psuciu się produktu.
Obawy przed metką
Obawy współczesnych konsumentów wynikają głównie z faktu, że metka jest wędliną surową. W dobie wysokiej świadomości dotyczącej bakterii (takich jak Salmonella czy Listeria), jedzenie mięsa, które nie zostało poddane obróbce termicznej, wydaje się wielu osobom ryzykowne. Jednak dla pokolenia naszych dziadków, kupujących mięso w lokalnych, sprawdzonych rzeźniach, ten problem praktycznie nie istniał.
Kluczem do bezpieczeństwa jest tutaj jakość, sprawdzony producent oraz przestrzeganie terminu ważności zamieszczonego na opakowaniu. Kupując metkę, zawsze sprawdzajmy, czy opakowanie nie jest nieszczelne oraz czy produkt był przechowywany w odpowiedniej temperaturze.
Przepis na metkę tatarską
Jeśli chcesz przygotować wersję, która smakiem dorówna tej z dawnych lat, możesz przygotować ją samodzielnie w domu. Zadbaj o to, by mięso kupić świeże, u sprawdzonego rzeźnika.
Składniki:
- 300 g wołowiny (np. udźca),
- 1 mała cebulka (opcjonalnie),
- 1 łyżeczka musztardy,
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Mięso zmiel dwukrotnie na najmniejszych oczkach maszynki, aby uzyskać gładką masę.
- Do masy dodaj bardzo drobno posiekaną cebulę, musztardę oraz przyprawy.
- Wyrabiaj ręką, aż mięso stanie się kleiste i jednolite.
- Odstaw metkę do lodówki na minimum godzinę, aby smaki się przegryzły.
Podawaj ją tak, jak robił to dziadek, na grubej pajdzie chleba z masłem, posypaną świeżo mielonym pieprzem. Smacznego!