Antonówka (a dokładniej Antonówka Zwykła) trafiła do Polski z obszaru dzisiejszej Rosji i Białorusi na przełomie XIX i XX wieku. Przez dziesięciolecia stanowiła stały element niemal każdego przydomowego sadu, wiejskiego podwórka czy działki.
Drzewa tej odmiany słynęły z długowieczności, odporności na siarczyste mrozy i trudne warunki glebowe, a zbiory były wyjątkowo obfite. Wiele działkowych ogródków wczesną jesienią wyścielał dywan z jasnozielonych owoców. Dojrzała antonówka ma charakterystyczny, bardzo intensywny, słodkawy, niemal landrynkowy zapach, a pierwsze owoce spadają z drzew już na przełomie sierpnia i września. Jabłko ma soczysty, kruchy, kwaskowaty i orzeźwiający smak, który wciąż ma szerokie grono wiernych amatorów.
WIDEOSerduszkowa ciasto z jabłkowym nadzieniem. Deser w walentynkowym klimacie
Dlaczego zniknęła z ogródków i półek w marketach?
Mimo że antonówka była niekwestionowaną królową dawnych wiejskich sadów, z czasem zaczęła powoli znikać ze skrajów miast i półek popularnych dyskontów. Stało się tak głównie za sprawą rozwoju wielkoobszarowych sadów towarowych oraz sporej zmiany w nawykach samych konsumentów.
Przede wszystkim antonówki mają stosunkowo cienką skórkę i miękki miąższ. Łatwo ulegają obiciom i powstawaniu brzydkich "siniaków", przez co źle znoszą masowy, długi transport w skrzynkach oraz nie nadają się do wielomiesięcznego magazynowania w chłodniach. Do tego stare odmiany miały tendencję do owocowania co drugi rok, co dla przemysłowych sadowników było zbyt ryzykowne. Dzś klient w supermarketach zaczął też poszukiwać jabłek typowo deserowych, słodkich, bardzo twardych i o idealnie czerwonej skórce, takich jak Gala czy Jonagold.
Na szczęście tradycyjna antonówka nie odeszła całkowicie w zapomnienie. Dziś przeżywa swój wielki renesans na lokalnych bazarkach i targowiskach, gdzie co roku zniecierpliwieni fani wypieków wypatrują jej pierwszych skrzynek.
Najlepsza odmiana jabłek do przetworów i ciast
To, co czyni antonówkę średnio atrakcyjną do bezpośredniego jedzenia prosto z drzewa dla wielbicieli słodyczy, stanowi jej największy atut w kuchni. Charakterystyczny, wyrazisty i kwaskowaty smak doskonale balansuje dodatek cukru w przetworach czy ciastach. Dzięki temu domowe wyroby nie są mdłe ani przesłodzone, lecz zachowują głęboki, mocno owocowy charakter.
Miąższ antonówki pod wpływem temperatury niemal od razu mięknie i idealnie się rozpada. Praży się na puszysty mus w zaledwie kilka minut, bez konieczności długiego gotowania czy miksowania. Ponadto wysoka, naturalna zawartość pektyn sprawia, że dżemy, powidła i nadzienia do słoików ładnie gęstnieją same z siebie, bez potrzeby dodawania sztucznych substancji żelujących.
Co przygotować z antonówki?
Warto zaopatrzyć się w większy, skrzynkowy zapas, gdy tylko owoce pojawią się na targu na przełomie lata i jesieni, by przygotować zapas słoiczków z prażonymi jabłkami na zimę. Wystarczy pokroić owoce w kostkę, podsmażyć w garnku z odrobiną wody, cukru oraz cynamonu, a następnie zapasteryzować w słoikach.
Jeśli planujesz upiec szarlotkę, koniecznie sięgnij właśnie po antonówkę. Lekki, kwaskowaty mus z tych jabłek pod puszystą pianką z białek lub pod chrupiącą, masłową kruszonką na kruchym ciastku to absolutny klasyk polskiej kuchni. Odmiana ta świetnie sprawdzi się również jako baza domowego kompotu.