Doktor Michał Wrzosek — w swoim stylu — inspiruje i prowokuje. "Oto co twoim daniem powinieneś jeść, żeby schudnąć" - rozpoczął swoje nagranie dietetyk, pokazując do kamery obfity talerz zieleniny. "A prawda jest taka, że dokładnie przez to nie chudniesz!" - dodał, niejako wsadzając tym samym kij w mrowisko. Zrodzone pytanie jest więc bardziej niż oczywiste: jaki w takim razie sposób na osiągnięcie wymarzonej sylwetki ma Wrzosek? Na szczęście dietetyk nie pozostawił nas bez odpowiedzi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOWarzywne placuszki z jajkiem. Szybki i prosty przepis
Odchudzanie według Michała Wrzoska
Żeby wyjaśnić swój punkt widzenia, doktor Michał Wrzosek przytoczył bieg wydarzeń, który zna większość z nas. Wyobraźmy sobie więc, że jest osoba, która chce schudnąć. Postanawia więc, że od dzisiaj koniec ze wszystkim tym, co do tej pory powodowało u niej przybieranie na wadze. Nie ma więc pizzy, słodyczy, wyjść ze znajomymi. Koniec, basta. I co dalej?
Michał Wrzosek przewiduje konsekwencje takich postanowień w następujący sposób. Wspomniana osoba radzi sobie nieźle. Pierwszy tydzień mija pod sztandarem narzuconego sobie rygoru. Drugi też. Przy dobrych wiatrach i w przypadku osób upartych i konsekwentnych, może uda się to pociągnąć przez trzy tygodnie. Efekt? Naprawdę niezły. Minus dwa kilogramy na wadze. I co wtedy? To oczywiste. Czas na nagrodę, bo przecież ile można jeść tę sałatę?
Odchudzanie naprawdę skuteczne
Według Michała Wrzoska tego typu postanowienia nie mają najmniejszego sensu. Tak czy inaczej, dojdziemy w końcu do etapu wynagrodzenia sobie trudów i znojów, i prawdopodobnie zrobimy to w kinie — zajadając się nachosami, albo ze znajomymi — pijąc piwo i racząc się pizzą. Konsekwencje są proste do przewidzenia. Pytanie brzmi: co w takim razie poleca Michał Wrzosek?
Według dietetyka znacznie lepszym rozwiązaniem jest wcielanie zdrowych nawyków w codzienność, a nie ortodoksyjne i bezkompromisowe wyrzeczenia. Co to oznacza? Jak tłumaczy dietetyk: pijąc piwo, zamówmy zamiast tłustego jedzenia sałatkę, a w kinie postawmy na napój bez cukru. Pizza? Jak najbardziej — za to ze zdrowymi dodatkami, typu rukola. Efekt będzie widoczny gołym okiem, bo chociaż odchudzanie przebiegnie wolniej, to będzie już na zawsze.