Pijesz zimą, bo cię rozgrzewają. Bosacka nie ma dla ciebie dobrych wiadomości
Zimą łatwo się na to nabrać. Niby tylko ciepły napój z pachnącymi dodatkami, a potrafi mieć tyle kalorii, co porządna przekąska. Katarzyna Bosacka zwróciła uwagę na prosty mechanizm, przez który wiele osób tyje zimą "nie wiadomo kiedy", mimo że w talerzu nic wielkiego się nie zmienia.
Katarzyna Bosacka od lat wyciąga na światło dzienne to, co w codziennym jedzeniu i piciu bywa niewidzialne. Bierze produkty, które wszyscy znamy, i pokazuje, gdzie ludzie najczęściej wpadają w pułapkę. Czasem chodzi o skład, czasem o porcje, a czasem o dodatki, które wrzucamy "z przyzwyczajenia" i nawet nie traktujemy ich jak czegoś, co ma znaczenie. Tym razem oberwało się herbacie zimowej. Nie dlatego, że to zły napój, tylko dlatego, że łatwo zrobić z niego słodką przekąskę w płynie, jeśli dorzuca się dodatki bez kontroli.
Co w herbacie zimowej najbardziej podbija kaloryczność
Przyprawy typu cynamon, goździki, anyż czy imbir są niewinne. Dają aromat, a kalorii wnoszą symbolicznie. Najwięcej zmieniają słodkie dodatki. Miód, syrop malinowy, dosładzana żurawina, gotowe mieszanki owocowe, czasem jeszcze sok. Osobno wyglądają jak drobiazg, ale w praktyce często lądują w kubku wszystkie naraz.
I tu Bosacka podała konkretny przykład z życia. Gdy do jednej porcji napoju dorzucisz kilka łyżek żurawiny, do tego syrop malinowy i miód, kaloryczność może dobić do około 300 kcal. To już jest poziom małego posiłku, a nie "niewinnej herbatki".
Jak pić herbatę zimową, by nie zamieniła się w deser?
Jeśli zależy ci na smaku, oprzyj go na aromacie, a nie na słodyczy. Imbir, cynamon, goździki, anyż, plaster pomarańczy, cytryna to zestaw daje intensywny charakter. Nie musisz też dosładzać sokiem ani cukrem.
Jeżeli wybierasz miód, dawaj go oszczędnie i dodawaj do napoju, który już nie parzy. Wtedy łatwiej utrzymać kontrolę nad ilością. Syropy traktuj jak dodatek okazjonalny, bo z nimi najłatwiej przesadzić. Żurawinę sprawdzaj pod kątem cukru, bo wiele sklepowych wersji jest mocno dosładzanych i działa jak słodycz.
Jedna herbata zimowa od czasu do czasu niczego nie psuje. Problem zaczyna się wtedy, gdy taka "ulepszona" wersja pojawia się codziennie, a czasem kilka razy dziennie. Wtedy dodatkowe kilkaset kalorii z samych napojów potrafi wyjaśnić, czemu masa ciała idzie w górę mimo braku zmian w posiłkach.