Dla wielu jest zmorą dzieciństwa. Świetnie działa na trawienie i wspiera kości
"Lubię wszystko, poza brukselką", słowa te mogłaby wypowiedzieć większość społeczeństwa. Zaczyna robić się ciekawie, ponieważ warzywo to zaczyna przyciągać do siebie nawet tych, którzy od dziecka nią gardzili. Wiedza o tym, co oferuje i jak ją przygotować całkowicie odwraca wcześniejsze nastawienie.
Moda na zdrowy styl życia rośnie, a wraz z nią maleje niechęć do produktów… no właśnie, jakich? Zdrowych, czy niesmacznych, a może zdrowo niesmacznych? Brukselka to warzywo, które dotychczas było bardziej kojarzone bardziej, z tym że jest ohydna niż zdrowa, ale to się mocno zmienia. Coraz więcej przepisów na tego typu produkty zachęca smakiem i formą, a z kolei specjaliści apelują, jak zdrowe są warzywa, których normalnie nie tykamy. Brukselka chyba jest na podium tego zestawienia, więc nie bądźmy gorsi, tylko poznajmy jej najmocniejsze strony zdrowotne i sposób przygotowania, z którego będą zadowolone najwybredniejsze kubki smakowe.
Kremowa jarzynowa z klopsikami. Idealny pomysł na wiosenny obiad już czeka
Dlaczego brukselka kiedyś tak bardzo odstraszała
Brukselka przez lata odstraszała głównie przez sposób przygotowania, a nie przez to, że naturalnie jest ohydna. Najczęściej była długo gotowana w wodzie, przez co uwalniały się związki siarki, czyli naturalne składniki obecne w warzywach kapustnych. To właśnie one odpowiadają za intensywny zapach oraz lekko gorzki posmak, który wiele osób pamięta z dzieciństwa. Im dłuższa obróbka w wysokiej temperaturze i dużej ilości wody, tym więcej tych związków trafia do powietrza i końcowo na talerz. Dodatkowo brak tłuszczu oraz przypraw powodował, że smak był jednostajny, jałowy i trudny do polubienia. To właśnie przez to wiele osób zapamiętało brukselkę jak coś ciężkiego i nieprzyjemnego, choć problem wynikał głównie z techniki gotowania, a nie z samego warzywa.
Co się zmieniło w samej brukselce
Zmieniła się nie tylko opinia o brukselce, ale też sama brukselka. Współczesne odmiany są łagodniejsze niż te uprawiane kilkadziesiąt lat temu, ponieważ przez lata wybierano rośliny z coraz to mniej intensywnym smakiem. Taka selekcja odmian ograniczyła część goryczy, która dawniej była znacznie mocniejsza. Duży wpływ ma też świeżość, ponieważ mniejsze, jędrne główki zwykle mają delikatniejszy smak niż stare, rozpulchnione i długo przechowywane. Lepsza dostępność świeżych warzyw oraz szybszy transport też podniosły ich rangę. Aktualnie łatwiej kupić brukselkę, która nie jest przetrzymana i nie ma tak ostrego aromatu, dlatego dla wielu osób smakuje zupełnie inaczej niż kiedyś.
Wartości odżywcze trudne do zignorowania
Brukselka wyróżnia się składem, który trudno zignorować, ponieważ w niewielkiej porcji dostarcza wiele ważnych składników dla zdrowia. W 100 gramach znajduje się około 45 kcal, a przy tym sporo błonnika, który zwiększa sytość po posiłku i korzystnie wpływa na pracę jelit. Dostarcza witaminę C, czyli składnik wspierający odporność, oraz witaminę K, która dokłada swoją cegiełkę do utrzymania zdrowych kości i procesów krzepnięcia krwi. Znajdują się w niej także związki roślinne z grupy glukozynolanów, czyli substancje naturalnie występujące w warzywach kapustnych. Często są łączone z działaniem ochronnym w organizmie, choć ich wpływ zależy od wielu czynników. Dzięki takiemu składowi brukselka może uzupełnić dietę konkretnymi wartościami, bez dużego obciążenia kalorycznego.
Brukselka a trawienie i jelita
Brukselka bardzo pozytywnie wpływa na układ pokarmowy głównie dzięki zawartości błonnika oraz specyficznych węglowodanów (fruktany), czyli składników, które nie trawią się w jelicie cienkim. Trafiają przez to dalej do jelita grubego i tam stają się źródłem energii dla bakterii jelitowych. Taki proces wspiera równowagę mikroflory, czyli zestawu bakterii żyjących w jelitach, a taka sytuacja przekłada się na znacznie lepszy rytm wypróżnień. Jednak, żeby nie było tak probrukselkowo, to u części osób pojawiają się przez to wzdęcia lub uczucie pełności. Wynika to z fermentacji, czyli rozkładu tych niestrawionych składników właśnie przez bakterie. Dlatego przy wrażliwym brzuchu warto zaczynać od małych porcji oraz wybierać dobrze ugotowaną lub upieczoną brukselkę, ponieważ taka forma jest łatwiejsza do strawienia.
Jak przygotowanie zmienia wszystko co najgorsze, czyli smak
Sposób przygotowania brukselki w dużym stopniu zmienia jej smak, zapach oraz strukturę. Krótsza obróbka w wyższej temperaturze ogranicza powstawanie intensywnego aromatu, który wielu podniebieniom bardzo przeszkadza. Pieczenie w piekarniku lub szybkie smażenie na patelni przekłada się na lekko chrupiącą powierzchnię i lepszy smak. Taka reakcja to karmelizacja, czyli naturalne brązowienie się cukrów obecnych w warzywie. Powoduje to znacznie mniej goryczy i więcej przyjemnego aromatu. Warto też dodać odrobinę tłuszczu, ponieważ poprawia on smak i ułatwia przyswajanie niektórych składników. Świetnie pasuje do tego też krótkie blanszowanie, czyli szybkie zanurzenie we wrzątku, a potem schłodzenie. Dzięki temu brukselka będzie jędrna i łagodniejsza w smaku.
Kiedy lepiej uważać na brukselkę
Brukselka nie przez każdego jest równie dobrze tolerowana i w niektórych sytuacjach warto podejść do niej ostrożnie. U osób z wrażliwym układem pokarmowym, zespołem jelita drażliwego oraz skłonnością do wzdęć większe porcje nasilają ogólny dyskomfort. Wynika to z obecności fermentujących węglowodanów, czyli składników, które w jelicie grubym ulegają rozkładowi przez bakterie i prowadzą do gazów. Ostrożność zaleca się także przy problemach z tarczycą, ponieważ warzywa kapustne zawierają związki mogące wpływać na wykorzystywanie jodu, choć w standardowych ilościach w diecie zwykle nie ma to dużego wpływu. Tak naprawdę najlepiej zacząć od małych porcji i obserwować reakcję organizmu, zamiast od razu rzucać się na nią w dużych ilościach.