Spróbowałam ulubionego dania Ronaldo. Takiej ryby nie znajdziesz w nadmorskiej smażalni

Każdy z nas ma swoje ulubione smaki, do których wraca z przyjemnością i ogromnym sentymentem. Nie inaczej jest w przypadku Cristiano Ronaldo. Chociaż to zarabiający miliony piłkarz, który ma dostęp do najbardziej luksusowych restauracji świata, jego serce (i żołądek) pozostają wierne tradycji. Jego największym kulinarnym przysmakiem jest proste, portugalskie danie.

To ulubiona potrawa Cristiano RonaldoTo ulubiona potrawa Cristiano Ronaldo
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Chętnie wracamy do potraw, które znamy z najmłodszych lat, i Ronaldo nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Oczywiście w jego przypadku nie mówimy o klasycznym polskim schabowym z kapustą czy słodkiej zupie owocowej, a o tradycyjnym, narodowym przysmaku Portugalii, czyli Bacalhau à Brás. Podobno słynny piłkarz potrafi zjeść to danie zarówno na obiad, jak i w ramach regeneracji po wyczerpującym meczu.

Portugalczycy zresztą mawiają, że mają ponad 365 sposobów na przyrządzenie tej ryby – po jednym na każdy dzień roku. Klimat tego kulinarnego fenomenu czuć w Portugalii na każdym kroku, ale to właśnie jedna, konkretna wersja skradła serce gwiazdy futbolu.


WIDEO
Surówka z ogórków małosolnych. Prosty i szybki przepis do obiadu


Jak smakuje ulubiony obiad Ronaldo?

Podczas mojej podróży miałam okazję spróbować tego kultowego przysmaku w słynnej lizbońskiej restauracji Doca de Santo. To właśnie tam po raz pierwszy na własne oczy przekonałam się, jak genialnie można podać rybę w śródziemnomorskim wydaniu.

Danie wbrew pozorom jest lekkie, choć wizualnie i strukturalnie przypomina domową zapiekankę. To genialna alternatywa dla tradycyjnego obiadu rybnego. Jeśli masz już dość ryb w grubej, ociekającej tłuszczem panierce, prosto z głębokiego oleju, to portugalskie zestawienie całkowicie odmieni twoje spojrzenie na dorsza.

Bacalhau à Brás składa się z drobno poszarpanego mięsa ryby, cieniutkich, chrupiących frytek (zwanych batatas palha) oraz cebuli, które na patelni spaja się roztrzepanymi jajkami. Całość podaje się często z oliwkami. Smakuje to po prostu obłędnie, jest kremowe, a zarazem chrupiące.

Receptura narodziła się pod koniec XIX wieku w kultowej dziś, historycznej dzielnicy Bairro Alto. To właśnie tam, w jednej z małych tawern, właściciel o nazwisku Brás postanowił w kreatywny sposób wykorzystać resztki z poprzedniego dnia. Zmieszał porwanego na drobne kawałki solonego dorsza z cebulą i ziemniakami, a wszystko zalał jajkiem, by potrawa zyskała odpowiednią wilgotność. To, co miało być tanią i szybką przekąską dla lokalnych robotników, błyskawicznie stało się hitem i na stałe weszło do kanonu portugalskiej gastronomii.

Warto pamiętać, że tradycyjny portugalski bacalhau różni się od świeżych ryb, jakie znamy z naszych sklepów. Proces długiego suszenia i solenia sprawia, że mięso dorsza zyskuje głębię smaku, zwartą strukturę i charakterystyczny, intensywny aromat. Przed samym przygotowaniem ryba musi być moczona w wodzie przez kilkadziesiąt godzin, by pozbyć się nadmiaru soli.

Królestwo dorsza, czyli wizyta w D’Bacalhau

Moja kulinarna przygoda z narodową rybą Portugalii nie zakończyła się na jednym lokalu. Szukając kolejnych autentycznych doświadczeń, trafiłam do restauracji D’Bacalhau w Lizbonie, która jest prawdziwą mekką dla miłośników tego gatunku. Karta dań udowadnia tam, jak wszechstronnym składnikiem może być dobrze przygotowany dorsz.

W menu restauracji D’Bacalhau moją uwagę przykuł specjalny zestaw degustacyjny dla dwóch osób o nazwie Misto Especial Chef Júlio. To idealna opcja, jeśli tak jak ja chcesz poznać pełen przekrój portugalskich tradycji. Na jednym, podłużnym półmisku kelner serwuje cztery różne potrawy.

Dania z dorszem w roli głównej
Dania z dorszem w roli głównej © Pyszności

Wśród nich znalazła się oczywiście klasyczna, uwielbiana przez Ronaldo wersja z jajkiem i oliwkami. Tuż obok pyszniło się zapiekane pod chrupiącą kruszonką À Chef Júlio oraz aromatyczny ryż z warzywami i fasolą, czyli Arroz de Feijão. Zestaw zamykały Pataniscas de Bacalhau, czyli tradycyjne, smażone placuszki z kawałkami dorsza i ziół. Każde z tych dań pokazuje, że z solonego dorsza można wyczarować rzeczy, o jakich w naszych nadmorskich smażalniach nikomu się nawet nie śniło.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE