Ten przepis z dawnych lat znów krąży po kuchniach. Potrzebujesz placków ziemniaczanych
Jeszcze niedawno myślałam, że placki ziemniaczane mają tylko dwa scenariusze: albo znikają od razu z talerza, albo następnego dnia lądują w koszu, bo robią się miękkie i tracą cały swój urok. A potem usłyszałam o sposobie, który najpierw mnie zdziwił, a chwilę później… naprawdę zaciekawił.
Okazuje się, że kiedyś nikt nie miał wątpliwości, co zrobić z plackami z poprzedniego dnia. Nie wyrzucano ich, tylko krojono w paski, wrzucano na patelnię i zalewano jajkiem. Prosto, szybko i bez kombinowania. Brzmi dziwnie? Trochę tak. Ale ma to więcej sensu, niż się wydaje.
Drugie życie placków ziemniaczanych
Placki ziemniaczane po kilku godzinach – a już na pewno na drugi dzień – tracą swoją chrupkość. Stają się miękkie, czasem wręcz gumowate. Właśnie dlatego wiele osób uznaje je za "nie do odratowania". A jednak dawniej radzono sobie z tym inaczej.
Zapiekanka z kurczakiem gyros i frytkami. Nikogo nie trzeba namawiać do jedzenia
Pokrojone w paski lub kawałki placki trafiały na rozgrzaną patelnię, gdzie znowu łapały temperaturę i lekko się podsmażały. Wystarczyła chwila, żeby odzyskały smak. Potem wbijano na nie jajka i mieszano wszystko razem – trochę jak jajecznicę. Jajko robiło tu kluczową robotę. Sklejało całość i zamieniało resztki w pełnoprawne, sycące danie.
Efekt trudno jednoznacznie nazwać. To nie jest ani klasyczna jajecznica, ani omlet, ani placki ziemniaczane w znanej formie. Raczej coś pomiędzy – swojska, domowa patelnia, która powstaje z tego, co akurat było pod ręką.
Bo to danie nie powstało z potrzeby eksperymentowania, tylko z oszczędności i rozsądku. W kuchni naszych babć nic się nie marnowało. Jeśli coś dało się wykorzystać drugi raz, robiło się to bez wahania.
Można je łatwo podkręcić
Choć podstawowa wersja jest bardzo prosta, wiele osób dodawało do niej to, co akurat miało w lodówce. Podsmażona cebulka, kawałek boczku albo kiełbasy potrafiły całkowicie zmienić smak.
Na koniec często pojawiał się szczypiorek albo coś kwaśnego – ogórek kiszony czy łyżka śmietany, która świetnie przełamywała tłustość.
Choć przez lata takie kuchenne patenty kojarzyły się z biedą albo "kombinowaniem", dziś wracają do łask. Coraz częściej szukamy sposobów na niemarnowanie jedzenia i doceniamy proste, sprytne rozwiązania. I może właśnie dlatego ten niepozorny trik z plackami ziemniaczanymi znowu zaczyna zaskakiwać. Bo czasem to, co wydaje się dziwne, okazuje się po prostu… bardzo dobre.
Jak zrobić placki ziemniaczane z jajkiem na patelni? Prosty przepis
Składniki:
- 4-5 placków ziemniaczanych (najlepiej z poprzedniego dnia),
- 2-3 jajka,
- 1-2 łyżki oleju lub masła,
- sól i pieprz do smaku.
Opcjonalnie:
- 1/2 cebuli,
- kawałek boczku lub kiełbasy,
- szczypiorek do posypania,
- 1-2 łyżki śmietany do podania.
Sposób przygotowania:
- Placki ziemniaczane pokrój w paski lub niewielkie kawałki.
- Na patelni rozgrzej tłuszcz. Jeśli używasz cebuli lub boczku – podsmaż je najpierw, aż się zarumienią.
- Dodaj pokrojone placki i smaż przez kilka minut, aż lekko się przyrumienią i odzyskają chrupkość.
- Wbij jajka bezpośrednio na patelnię. Dopraw solą i pieprzem.
- Delikatnie wymieszaj całość, jak przy jajecznicy, albo zostaw na chwilę, żeby masa lekko się ścięła – w zależności od tego, jaki efekt lubisz.
- Smaż jeszcze 2-3 minuty, aż jajka będą gotowe.
- Podawaj od razu, najlepiej ze szczypiorkiem i czymś kwaśnym – ogórkiem kiszonym albo łyżką śmietany.