Rzadko kupujemy, a to tanie złoto. W gulaszu smakuje zupełnie jak mięso
W sklepie leży obok innych warzyw, ale jakoś częściej sięgamy po ciecierzycę lub inne strączki. A właśnie ta niepozorna roślina świetnie zastępuje mięso, a do tego jest nawet dwa razy tańsza. Czas, by ją docenić, bo jest za co.
Fasola przez lata była traktowana jak składnik babcinej kuchni: dobra do zupy, po bretońsku albo jako awaryjny zapas w spiżarni. Tymczasem dietetycy coraz częściej przypominają, że to jedno z najbardziej niedocenianych źródeł błonnika, białka roślinnego i składników wspierających jelita. Eksperci z King’s College London zwracają uwagę, że regularne jedzenie strączków może korzystnie wpływać na mikrobiotę, poziom cholesterolu i sytość po posiłku.
Fasola po bretońsku
Fasola wspiera jelita i pomaga obniżać cholesterol
Największą zaletą fasoli jest błonnik. To właśnie on sprawia, że po takim posiłku dłużej czujemy sytość, a jelita mają lepsze warunki do pracy. Dr Emily Leeming, dietetyczka i badaczka zdrowia jelit, podkreśla, że fasola wyróżnia się na tle wielu innych produktów właśnie zawartością błonnika. Ten składnik odżywia korzystne bakterie jelitowe, wspiera regularność wypróżnień i pomaga stabilizować poziom cukru we krwi po posiłku.
Błonnik ma też znaczenie dla serca. Wiąże część cholesterolu w przewodzie pokarmowym i ułatwia jego usuwanie z organizmu. Dzięki temu może pomagać w obniżaniu poziomu cholesterolu LDL, nazywanego złym cholesterolem. Jego nadmiar sprzyja odkładaniu blaszek miażdżycowych i zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Dr Megan Rossi, znana badaczka zdrowia jelit, zwraca uwagę, że korzyści dla układu krążenia wynikają właśnie z wysokiej zawartości błonnika oraz obecności naturalnych związków roślinnych.
W fasoli znajdziemy także białko, magnez, potas, żelazo, cynk i witaminy z grupy B. Nie jest to magiczny zamiennik wszystkiego, ale jako stały element diety daje naprawdę dużo. Zwłaszcza że kosztuje znacznie mniej niż mięso, ryby czy wiele modnych produktów z etykietą "superfood".
Fasola zamiast mięsa w gulaszu
Fasola dobrze nadaje się do dań, które mają być gęste, rozgrzewające i konkretne. Po ugotowaniu jest miękka, lekko kremowa, a przy odpowiednich przyprawach świetnie chłonie smak sosu. W gulaszu można połączyć ją z papryką, cebulą, czosnkiem, marchewką, pomidorami, wędzoną papryką i majerankiem.
Dietetycy podkreślają też znaczenie różnorodności. Czarna fasola dostarcza antocyjanów i magnezu, biała dobrze sprawdza się w zupach i pastach, czerwona pasuje do dań jednogarnkowych, a adzuki zawiera sporo cynku. Różne odmiany strączków wspierają różne grupy bakterii jelitowych, dlatego nie trzeba trzymać się jednego rodzaju. Można mieszać fasolę z ciecierzycą, soczewicą, grochem albo fasolą pinto.
Fasola nie jest dla każdego
Na fasolę powinny uważać osoby:
- z zespołem jelita drażliwego, szczególnie przy nasilonych wzdęciach,
- w trakcie zaostrzenia chorób zapalnych jelit,
- na diecie lekkostrawnej zaleconej przez lekarza,
- po niektórych zabiegach operacyjnych w obrębie przewodu pokarmowego,
- z silną nietolerancją strączków,
- z alergią na rośliny strączkowe,
- z chorobami nerek, jeśli mają zalecone ograniczenie potasu lub fosforu.
Nie podawaj też dużych ilości fasoli małym dzieciom, bo może to się skończyć silnym bólem brzucha (fasola ma dużo błonnika i jest ciężkostrawna).