Ten sok wspiera odporność na wiosnę. Już za chwilę będzie można go ściągać
Konstrukcje, które można zobaczyć wiosną w brzozowych zagajnikach, są zaskakujące. Nieraz bezpośrednio z rurki wbitej w pień drzewa, innym razem za pośrednictwem elastycznych drenów zbierany jest sok o wyjątkowych właściwościach. Popularny jest z brzozy, ale nie tylko z tego drzewa można zbierać soki – oczywiście nie na dziko, bo za to grozi wysoki mandat.
Niewiele osób ma okazję posmakować świeżego soku z brzozy, takiego od razu po ściągnięciu z drzewa. W sklepach są dostępne już pasteryzowane produkty, często z dodatkiem cytryny lub mięty, ponieważ świeży sok ma krótką datę ważności. Sam w sobie jest delikatnie słodki z wyczuwalnym drzewnym aromatem. Obok popularnej na wiosnę oskoły, czyli soku z brzozy, można zbierać również sok z klonu, który naturalnie jest bardziej słodki. Który wybrać na wzmocnienie organizmu na przednówku?
Śniadaniowe miseczki z jajkiem. Znikają ze stołu w ekspresowym tempie
Zdrowszy jest sok z brzozy czy klonu?
Soki z obydwu drzew wspierają odporność i oczyszczają organizm z toksyn poprzez działanie moczopędne. W większości składają się z wody. Brzozowy jest bardziej klarowny i neutralny w smaku, ponieważ zawiera ok. 95 proc. wody, a klonowy jest gęstszy, ma złoty kolor i więcej substancji odżywczych – ilość wody to ok. 90 proc. Obecność witamin, minerałów i przeciwutleniaczy jest podobna, ale w soku z klonu występują one w większym stężeniu. Poprzez redukcję soku klonowego na wolnym ogniu otrzymasz syrop klonowy.
Zbieraj tak, żeby nie uszkodzić drzewa
Sok z brzozy i klonu można zbierać już od początku marca i w zależności od warunków pogodowych okres zbioru waha się od 2 do 3 tygodni. Kiedy temperatura jest jeszcze bliska zeru, sok krąży wolniej i przyspiesza, gdy robi się cieplej. Żeby go pozyskać, w korze drzewa należy nawiercić niewielki otwór, w którym umieszcza się rurkę. Do wylewki można podłączyć wężyk albo bezpośrednio podłożyć naczynie, do którego będzie skapywał sok. W ciągu doby można uzbierać od 2 do 4 litrów soku z jednego drzewa. Po zbiorze trzeba zabezpieczyć otwór maścią ogrodniczą i drewnianym kołkiem, aby rana mogła się zabliźnić.
Nie radzę tego robić na własną rękę. Nieumiejętne zainstalowanie kranu oraz wybór zbyt słabego drzewka, może spowodować niepotrzebne uszkodzenia. Co więcej, za zbieranie soku w lesie bez zgody nadleśnictwa jest traktowane jako wykroczenie, za które grozi mandat do 250 złotych. Kara finansowa może wzrosnąć w zależności od rozmiaru szkód.