Tylko na tym tłuszczu smażę kotlety mielone. Są wtedy rumiane i chrupiące, ale się nie przypalają
Kotlety mielone są synonimem tradycyjnej, babcinej kuchni i nie warto łamać tego schematu. Zamiana mięsa na chudsze, wybór innego tłuszczu lub zrezygnowanie ze smażenia na patelni, żeby było bardziej dietetycznie – to wszystko w wyraźny sposób wpływa na smak kotletów. Sięgając po tłuszcz w kostce zamiast oleju, zachowasz ich domowy charakter.
Mało kto oczekuje od kotletów mielonych, że będą lekkie i niskokaloryczne. Z pełną świadomością wybieramy je na obiad, aby odtworzyć smaki znane z dzieciństwa. Nasze babcie i prababcie raczej nie smażyły mięsa na oleju, tylko na smalcu, który był dostępny w każdym gospodarstwie.
W ten sposób kotlety smażyły się równomiernie i miały chrupiącą skórkę, przy czym wcale nie nasiąkały tłuszczem. Dzisiaj okazuje się, że wybór smalcu ma o wiele więcej zalet.
Jeden składnik zmienia wszystko. Poznaj sekret najbardziej soczystych mielonych
Dlaczego warto smażyć kotlety na smalcu?
Smalec stabilnie znosi wysokie temperatury – jego punkt dymienia wynosi ok. 190-200 stopni Celsjusza, co sprawia, że kotlety smażą się równomiernie i się nie przypalają. Nie ma również ryzyka powstawania szkodliwych związków chemicznych, na które jesteśmy narażeni, gdy smażymy jedzenie na olejach roślinnych.
Co więcej, mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że smalec jest nie tylko źródłem tłuszczów nasyconych, ale także kwasu oleinowego, czyli tego samego, który występuje w oliwie. Mówiąc krótko: nie jest pozbawiony właściwości prozdrowotnych. Oczywiście w jego stosowaniu należy zachować umiar, bo w nadmiarze może być szkodliwy dla układu krwionośnego i serca.
Nie spiesz się ze smażeniem
Kotlety na smalcu nie powinny się przypalać, więc można je pozostawić na patelni nieco dłużej. Aby mięso w środku zrobiło się przyjemnie miękkie i delikatne, smaż je najpierw z jednej, a potem z drugiej strony przez kilka minut. Nie obracaj ich za szybko – poczekaj, aż z zewnątrz utworzy się chrupiąca skorupka. Ona zamknie w środku soczyste wnętrze i zabezpieczy mięso przed nabieraniem tłuszczu.
Do masy na kotlety warto dodać przesmażoną na smalcu, drobno posiekaną cebulkę, o której również pamiętały nasze babcie i prababcie. Gotowe już kotlety połóż na ręczniku papierowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Podawaj je z młodymi ziemniakami i ulubioną surówką. A jeśli coś zostanie na drugi dzień, odgrzej w rondelku z dodatkiem małej ilości wody. Przykryj i podgrzewaj przez kilka minut na wolnym ogniu, aż ponownie zrobią się miękkie i aromatyczne.