Wróciłam na słynny targ w Barcelonie po 13 latach. Dziś wygląda zupełnie inaczej

Mercat de la Boqueria to adres, który zna niemal każdy odwiedzający stolicę Katalonii. Hala targowa zlokalizowana tuż przy słynnej La Rambla od lat przyciąga tłumy. Z perspektywy czasu wyraźnie widać, jak to miejsce ewoluuje i dopasowuje się do potrzeb współczesnych turystów. To już nie tylko tradycyjny rynek, ale przestrzeń, która z każdym rokiem coraz mocniej przypomina nowoczesny food hall.

Mercat de la BoqueriaMercat de la Boqueria
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

Zanim targ stał się turystyczną wizytówką, przez stulecia służył lokalnej społeczności. Handel w tym miejscu, początkowo przed dawnymi murami miejskimi, odbywał się już w XIII wieku – sprzedawano tam głównie mięso. Oficjalne otwarcie rynku w znanym nam dziś kształcie nastąpiło w 1840 r. na terenach dawnego klasztoru świętego Józefa. Z kolei charakterystyczne żelazno-szklane zadaszenie, pod którym kryją się stoiska, dobudowano w 1914 r. Sama konstrukcja hali jest bardzo ciekawa i dobrze oddaje klimat dawnej miejskiej architektury z przełomu wieków.


WIDEO
„Każdy ma wybór – albo u nas, albo w dyskoncie”. Sprzedawczynie z bazaru o tym, co naprawdę kupujemy

Targ z prawdziwego zdarzenia

Wróciłam pamięcią do swojej pierwszej wizyty w 2013 r., kiedy Boqueria była po prostu wielkim, gwarnym rynkiem spożywczym. Owszem, targ przyciągał rzesze turystów, ale wtedy w hali dominowały stoiska ze świeżymi produktami, a w alejkach unosił się intensywny, rybny zapach.

Z tamtej wycieczki mocno zapadł mi w pamięć smak sałatki Macedonia, na którą skusiłyśmy się z mamą. Była kolorowa, a owoce niesamowicie świeże, słodkie i orzeźwiające. W tamtym czasie miejsc oferujących podobne sałatki czy wyciskane soki było mnóstwo. Pomiędzy nimi ciągnęły się rzędy stoisk oferujących surowe owoce morza, świeże mięso, podroby oraz wiszące w równych rzędach iberyjskie szynki.

Od surowych produktów do gotowych przekąsek

Dziś proporcje na Boquerii zauważalnie się odwróciły. Dawne zatrzęsienie stoisk z owocami to już przeszłość – obecnie trzeba się dobrze rozejrzeć, by je znaleźć. Główną rolę przejęła gastronomia. Miałam wrażenie, że przestrzeń zdominowały bary tapas i stoiska serwujące gotowe jedzenie. Klienci przychodzą tu głównie po to, żeby napić się cavy lub sangrii i zjeść coś na miejscu.

  • Przekąski na targu w Barcelonie
  • Przekąski na targu w Barcelonie
  • Przekąski na targu w Barcelonie
  • Przekąski na targu w Barcelonie
  • Przekąski na targu w Barcelonie
  • Przekąski na targu w Barcelonie
[1/6] Przekąski na targu w Barcelonie Źródło zdjęć: © Pyszności

Wybór gotowych przekąsek jest ogromny. W witrynach piętrzą się smażone krewetki, małe rybki i kalmary w papierowych rożkach, świeże ostrygi, przegrzebki, hiszpańskie wędliny, sery, różnego rodzaju oliwki i bakalie. Pojawiają się też nowości będące odpowiedzią na internetowe trendy, takie jak truskawki w stylu dubajskim.

Oczywiście w głębi targu nadal można kupić świeże ryby czy surowe mięso. Na stoiskach wciąż leżą specyficzne dla lokalnej kuchni podroby: żołądki, ozory, głowy, ogony czy móżdżki. Wyraźnie jednak widać, że jest ich mniej niż kilkanaście lat temu.

  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
  • Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie?
[1/10] Co znajdziemy na Mercat de la Boqueria w Barcelonie? Źródło zdjęć: © Pyszności

Ceny dopasowane do popularności

Lokalizacja przy głównym deptaku miasta i ogromne zainteresowanie turystów mają bezpośrednie przełożenie na koszty. Boqueria to obecnie jedno z droższych miejsc na spożywcze zakupy w Barcelonie. Za papierowy rożek ze smażonymi owocami morza trzeba zapłacić około 6-8 euro, podobnie wyceniane są przekąski z hiszpańskimi wędlinami. Świeże ostrygi kosztują zazwyczaj 4 euro za sztukę. Rachunek za posiłek z kieliszkiem wina w jednym z barów tapas zlokalizowanych wewnątrz hali również będzie o parę euro wyższy niż podczas wizyty w knajpie oddalonej o kilka przecznic od targu.

Szybki przystanek zamiast dużego obiadu

Mercat de la Boqueria to wciąż ciekawe miejsce na mapie Barcelony, zdecydowanie warte odwiedzenia. Sprawdzi się dobrze, jeśli masz ochotę na szybką przekąskę w drodze lub chcesz na własne oczy zobaczyć duży wybór hiszpańskich produktów. Ze względu na typowo turystyczny charakter, wysokie ceny i panujący tam tłok, na pełny obiad zdecydowanie lepiej wybrać mniej popularny zakątek miasta.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE