Zapomnij o mieszaniu powideł. Dzięki tej metodzie nigdy się nie przypalą

Powidło śliwkowe bez cukru może być gęste, ciemne i pełne naturalnej słodyczy, a przy tym nie wymaga stania przy kuchence przez pół dnia. Zamiast smażyć owoce w garnku, piekę je w szerokim naczyniu żaroodpornym. Ten prosty sposób ogranicza ryzyko przypalenia i pozwala śliwkom spokojnie odparować nadmiar soku.

Powidło śliwkowe z piekarnika zamiast z garnkaPowidło śliwkowe z piekarnika zamiast z garnka
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Marcin Michałowski

Jesienią dojrzałe węgierki najczęściej przerabiam na dżemy, kompoty i śliwkowe nadzienia do ciast. Najbardziej uniwersalne jest jednak domowe powidło śliwkowe – pasuje zarówno do chleba, jak i do bucht, rogalików czy owsianki. W wersji pieczonej nie potrzebuje cukru, pektyny ani dolewania wody, bo cały smak buduje się podczas powolnego odparowywania owoców.


WIDEO
80 kg śliwek i 6 godzin smażenia. Tak tradycyjnie robi się powidła


Powidło śliwkowe pieczone zamiast smażone

Sekret tej metody tkwi w szerokiej brytfannie. Śliwki tworzą w niej niezbyt grubą warstwę, więc woda łatwiej odparowuje, a masa równomiernie gęstnieje. W garnku najwięcej ciepła trafia prosto w dno, co przy końcowym etapie przygotowania często kończy się przypaleniem.

W piekarniku temperatura otacza owoce z każdej strony i działa łagodniej. Nie oznacza to jednak, że można zupełnie o nich zapomnieć. Mieszam masę mniej więcej co 40–45 minut, zbierając ciemniejszą warstwę z wierzchu i dokładnie przeciągając łopatką po dnie oraz bokach naczynia. Z czasem śliwki stają się prawie czekoladowe, ciężkie i bardzo aromatyczne – to znak, że smak mocno się skoncentrował.

Jak przygotować powidło śliwkowe bez cukru?

Do zrobienia około 6 słoików po 225 ml wystarczy 5 kg bardzo dojrzałych śliwek. Najlepiej wybieram miękkie, słodkie owoce, ponieważ po upieczeniu nie wymagają żadnych dodatków. Kwaśniejsze śliwki warto spróbować dopiero pod koniec pieczenia i wtedy zdecydować, czy ich smak rzeczywiście potrzebuje przełamania.

Umyte śliwki dryluję, dzielę na mniejsze części i rozgniatam tłuczkiem albo krótko blenduję. Przekładam je do dużej, szerokiej brytfanny. Najpierw wstawiam naczynie do piekarnika rozgrzanego do 200°C. Gdy masa wyraźnie się nagrzeje i zacznie bulgotać, obniżam temperaturę do 130°C.

Śliwki piekę przez około 3–4 godziny, mieszając je co 40–45 minut. Czas traktuję orientacyjnie, bo wiele zależy od soczystości owoców i powierzchni brytfanny. Im szersze naczynie, tym sprawniej odparuje sok. Pod koniec pieczenia zaglądam częściej, ponieważ wtedy powidła najłatwiej przywierają do boków.

Kiedy powidło śliwkowe jest gotowe?

Po mniej więcej 3 godzinach masa powinna wyraźnie zmniejszyć objętość i mocno ściemnieć. Przeciągam łopatką po dnie brytfanny: jeżeli ślad szybko znika, powidła potrzebują jeszcze czasu. Kiedy zagłębienie wypełnia się powoli, masa ma już odpowiednią gęstość.

Gotowe powidła nie powinny spływać z łyżki jak sos. Po ostygnięciu staną się jeszcze bardziej zwarte, dlatego do smarowania pieczywa można zakończyć pieczenie odrobinę wcześniej. Jeśli planuję użyć ich jako nadzienia do drożdżówek, kołaczy albo rogalików, odparowuję je mocniej. Gorące powidła przekładam do wyparzonych słoików, szczelnie zakręcam i pasteryzuję.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY