Znudziły ci się kopytka i kluski śląskie? Niemieckie kluseczki z serem to najlepszy "pocieszacz" na chłodne dni
Choć na pierwszy rzut oka mogą przypominać nasze rodzime kluski kładzione, każdy, kto choć raz spróbował ich w alpejskim schronisku, wie, że szpecle to zupełnie inna liga kulinarnych doznań. Te nieregularne, miękkie i sprężyste kluseczki to fundament kuchni naszych sąsiadów, który coraz śmielej wkracza na polskie stoły, udowadniając, że mąka i jajka to duet idealny.
Szpecle (z niem. Spätzle) to rodzaj drobnych klusek przyrządzanych z prostego ciasta na bazie mąki i jajek. Ich nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza "małe wróbelki" – prawdopodobnie dlatego, że zanim wynaleziono specjalne praski, formowano je ręcznie lub dwiema łyżkami, co nadawało im kształt przypominający małe ptaki. W przeciwieństwie do włoskiego makaronu, ciasto na szpecle jest znacznie rzadsze i bardziej ciągnące, co decyduje o ich unikalnej, porowatej strukturze, która wręcz "pije" sosy.
Kurczak w chrupiącej panierce z ziemniaków i parmezanu to totalny hit. Każdy się nim zachwyca
Skąd pochodzą te "małe wróbelki"?
Ojczyzną szpecli jest Szwabia, czyli region w południowo-zachodnich Niemczech (Badenia-Wirtembergia), ale danie to jest równie silnie zakorzenione w tradycji Austrii, Szwajcarii oraz włoskiego Tyrolu Południowego. Pierwsze wzmianki o nich pochodzą już z XVIII wieku. Dawniej szpecle były symbolem gospodarności – do ich przygotowania nie potrzeba było wyszukanych produktów, a dzięki swojej sytości pozwalały wykarmić liczne rodziny pracujące w rolnictwie. Dziś to danie kultowe, bez którego trudno wyobrazić sobie menu jakiejkolwiek tradycyjnej gospody w Alpach.
Jak przygotować idealne ciasto na szpecle?
Sekret tkwi w technice napowietrzania. Tradycyjnie ciasto miesza się tak długo drewnianą łyżką z dziurką, aż zaczną pojawiać się w nim pęcherzyki powietrza. Powinno być ono gęste, ale wciąż lekko spływające. Istnieją trzy główne szkoły ich formowania: schaben, czyli zeskrobywanie wąskich pasków ciasta z mokrej deseczki prosto do wrzątku, użycie specjalnej tarki (sita) z dużymi otworami lub praski przypominającej tę do ziemniaków. Każda z tych metod daje nieco inny kształt, ale ten sam wspaniały smak.
Przepis na kultowe Käsespätzle, czyli szpecle z serem
To najpopularniejsza i najbardziej rozpustna wersja tego dania. Połączenie gorących kluseczek z ciągnącym się serem i słodką, chrupiącą cebulą to kulinarny odpowiednik ciepłego koca w mroźny dzień.
Składniki na ciasto:
- 500 g mąki pszennej,
- 5 dużych jajek,
- ok. 200-250 ml letniej wody (lub pół na pół z mlekiem),
- solidna szczypta soli i szczypta gałki muszkatołowej.
Dodatki:
- 200 g tartego sera (najlepiej aromatyczny ementaler lub gruyère),
- 2 duże cebule,
- 2 łyżki masła,
- opcjonalnie: świeży szczypiorek do posypania.
Sposób przygotowania:
- W misce należy połączyć mąkę, jajka, sól i gałkę. Dolewając stopniowo wodę, trzeba energicznie wyrabiać ciasto (najlepiej łyżką), aż stanie się gładkie i pojawią się w nim pęcherze powietrza. Odstawia się je na 15 minut, by odpoczęło.
- W międzyczasie cebulę kroi się w pióra i smaży na maśle na małym ogniu, aż stanie się złocista i lekko chrupiąca.
- W dużym garnku zagotowuje się osoloną wodę. Ciasto kładzie się partiami przez tarkę do szpecli lub zeskrobuje nożem z deseczki. Gdy kluski wypłyną na powierzchnię (zajmuje to zazwyczaj minutę), wyławia się je łyżką cedzakową.
- Teraz najważniejszy moment: w naczyniu żaroodpornym lub bezpośrednio na patelni układa się warstwami gorące szpecle i tarty ser. Całość miesza się, aż ser się rozpuści i dokładnie oblepi każdą kluseczkę.
- Danie serwuje się obficie posypane rumianą cebulką.
To potrawa, która nie uznaje kompromisów – ma być sycąco, tłuściutko i niesamowicie aromatycznie. Idealnie smakuje w towarzystwie prostej sałaty z lekkim vinaigrette, która przełamie bogactwo sera.