Kiedy termometry pokazują powyżej 30 stopni Celsjusza, nasza ochota na gorące i tłuste dania drastycznie spada. To naturalna reakcja obronna organizmu, który zamiast na trawieniu ciężkich potraw woli skupić się na termoregulacji. Zamiast jednak głodzić się lub sięgać po przesłodzone lody i gazowane napoje, warto wykorzystać bogactwo letnich straganów. Sezonowe owoce i warzywa mogą stać się naszym "płynnym" sprzymierzeńcem – nie tylko nasycą, ale przede wszystkim nawodnią nas od środka i dostarczą cennych elektrolitów.
WIDEOChłodnik z ogórków małosolnych to hit tego lata. Zapomnisz o innych zupach
Jak przetrwać upały? Schłodzony arbuz to nie tylko woda
Trudno wyobrazić sobie bardziej wakacyjny owoc niż arbuz. Jego intensywnie różowy miąższ kojarzy się z plażą, słońcem i beztroską. W kuchni daje ogromne pole do popisu – genialnie smakuje wyjęty prosto z lodówki i pokrojony w trójkąty, ale robi furorę także w wersji wytrawnej. Wystarczy połączyć go z lekko słoną fetą, świeżą miętą i odrobiną oliwy, by stworzyć kultową, letnią sałatkę, która idealnie gasi pragnienie.
– Gdy temperatura na zewnątrz rośnie, organizm intensywniej pracuje nad utrzymaniem prawidłowej temperatury ciała. Wraz z potem tracimy wodę, dlatego w upalne dni szczególnie ważne jest jej regularne uzupełnianie. Warto wtedy sięgać po produkty o wysokiej zawartości wody, które jednocześnie są źródłem składników mineralnych, witamin oraz innych związków bioaktywnych. Latem szczególnie dobrze sprawdzają się sezonowe warzywa i owoce, łatwe do włączenia do codziennej diety. Jednym z nich jest arbuz – wyjaśnia dietetyk kliniczny Kuba Woźniak z Centrum Respo.
Dlaczego to właśnie po ten owoc powinniśmy sięgać w pierwszej kolejności podczas tropikalnych dni?
– Składa się w ponad 90 proc. z wody, dzięki czemu może wspierać realizację dziennego zapotrzebowania na płyny. Dostarcza również m.in. witaminy C, potasu oraz likopenu. Schłodzony arbuz dobrze sprawdza się jako orzeźwiająca przekąska w upalne dni i może stanowić alternatywę dla słodzonych deserów – dodaje ekspert.
Dieta na upalne dni. Borówki dla zdrowia mózgu i orzeźwienia
Gdy z nieba leje się żar, często czujemy się znużeni, senni i mamy problem z koncentracją. Zamiast pić kolejną mrożoną kawę z syropem, warto wsypać do miseczki garść świeżych borówek. Te drobne, granatowe owoce to prawdziwy letni skarb. Świetnie nadają się do mrożenia – zamienione w twarde, lodowe kuleczki mogą służyć jako naturalne kostki lodu do letniej lemoniady lub wody z cytryną.
– Drugim produktem są borówki. Zawierają nieco mniej wody niż arbuz, ale wciąż mają jej całkiem sporo. Stanowią także źródło błonnika pokarmowego, witaminy C oraz polifenoli, zwłaszcza antocyjanów – zauważa Kuba Woźniak.
Co ciekawe, te małe owoce mają zbawienny wpływ na nasz układ nerwowy, co docenimy szczególnie wtedy, gdy przez wysoką temperaturę ucierpi nasza efektywność w pracy czy nauce.
– Regularne spożywanie borówek może pozytywnie wpływać na funkcje poznawcze i wspierać pamięć. Świetnie komponują się jako dodatek do owsianki, koktajli czy nawet wody – radzi dietetyk.
Co jeść w lato? Pomidory i orzeźwiające chłodniki
Trzeci letni niezbędnik to król polskich ogrodów, który właśnie w lipcu i sierpniu smakuje najlepiej. Choć pomidory kojarzą nam się z tradycyjną sałatką ze śmietaną lub dodatkiem do porannej jajecznicy, w upały warto spojrzeć na nie z zupełnie innej strony. To idealna baza pod gazpacho – kultowy hiszpański chłodnik pomidorowy z dodatkiem ogórka, papryki, czosnku i oliwy. Taka zimna zupa nie tylko błyskawicznie chłodzi, ale też dostarcza mnóstwa potasu, który tracimy wraz z potem.
– Ostatnim produktem, którego co prawda nie trzeba przechowywać w lodówce, ale który warto uwzględnić w letniej diecie, są pomidory. W sezonie letnim są łatwo dostępne i wyróżniają się intensywnym smakiem oraz aromatem. Stanowią dobre źródło wody, a także witaminy C, potasu i likopenu – karotenoidu o właściwościach przeciwutleniających – wskazuje Kuba Woźniak. – Świetnie nadają się jako dodatek do kanapek i sałatek, a także do przygotowania gazpacho, czyli chłodnika pomidorowego.
Na koniec ekspert z Centrum Respo przypomina jednak o złotej zasadzie każdego upalnego dnia. Choć jedzenie nawadniających owoców i warzyw to świetne, dodatkowe wsparcie dla organizmu, nic nie zastąpi klasycznej szklanki płynu.
– Choć odpowiednio dobrane produkty mogą wspierać nawodnienie organizmu, jego podstawą pozostaje regularne picie wody. Dla większości zdrowych osób dobrym wyborem będzie woda mineralna średniozmineralizowana lub kranówka, jeśli mamy pewność, że jest zdatna do picia – podsumowuje Kuba Woźniak.