Dorzuć do pasty jajecznej zamiast szczypiorku. Tak może smakować tylko wczesną wiosną
Zanim listki, które tak dobrze rozprawiają się z wczesnowiosenną infekcją, znikną ze straganów na długie miesiące, kup jeszcze jeden pęczek, posiekaj i wymieszaj z prostą pastą śniadaniową. Ani pietrusza, ani szczypiorek nie zapewnią tak wyrazistego smaku.
Na młode listki czosnku niedźwiedziego możemy liczyć jeszcze tylko przez kilka najbliższych dni. W drugiej połowie miesiąca roślina zaczyna kwitnąć, a wtedy jej liście stają się twarde, włókniste i nabierają nieprzyjemnej goryczki. Również takie można wykorzystać do zupy czy na pesto, ale jeśli chcesz je spożywać na świeżo, kiedy ich wartość odżywcza jest najwyższa, czym prędzej wybierz się na dobrze zaopatrzony rynek.
Siekana pasta kanapkowa. Lepszej nie jadłeś
Aromatyczne i łagodne dla żołądka
Wiele osób w chwilach obniżonej odporności sięga po ząbki czosnku, które często ratują nas przed poważniejszą infekcją. Jednak po takiej świeżej dawce antybakteryjnej nieraz robi się ciężko na żołądku, może pojawić się na zgaga, wzdęcia, a nawet bóle brzucha. Młode listki czosnku niedźwiedziego również są źródłem cennej allicyny, ale o wiele łatwiej je strawić, chociaż w smaku nadal są wyraziste. Najwięcej witamin, minerałów i flawonoidów dostarczają, gdy świeżo po posiekaniu wylądują na talerzu.
Przepis na pastę jajeczną z czosnkiem niedźwiedzim
Jeśli lubisz wysokobiałkowe pasty, zamiast majonezu dodaj do pasty skyr lub serek wiejski.
Składniki:
- 6 jajek,
- 2 łyżki majonezu,
- 1 łyżka jogurtu greckiego,
- 1 pęczek czosnku niedźwiedziego,
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Ugotuj jajka na twardo, odcedź, ostudź i obierz ze skorupek.
- Przełóż do miski, dodaj majonez, jogurt i rozgnieć widelcem na pastę.
- Posiekaj czosnek niedźwiedzi i wymieszaj z pastą.
- Dopraw solą i pieprzem do smaku.
Chcesz cieszyć się czosnkiem niedźwiedzim przez cały rok? Możesz zamknąć ich aromat i większość właściwości prozdrowotnych w słoiku. Możliwości jest kilka. Dla osób, które lubią minimalizm, polecam zamarynować liście w prostej zalewie. A tym, którzy chcą mieć gotowy półprodukt w spiżarce, proponuję zieloną pastę z oliwą i sokiem z cytryny.