Przeglądając miejskie skwery, parki czy podwórka między blokami z wielkiej płyty, trudno nie natknąć się na uginające się od owoców gałęzie. Śliwa mirabelka (a częściej jej bliska krewna śliwa wiśniowa, zwana ałyczą) to stały element polskiego krajobrazu urbanistycznego.
Obecność mirabelek w dużych miastach nie jest dziełem przypadku. W czasach PRL-u oraz w pierwszych dekadach transformacji sadzono je masowo jako rośliny osłonowe, żywopłoty czy zieleń miejską. Drzewa te są bardzo wytrzymałe – doskonale znoszą suszę, zanieczyszczenia powietrza, gorszą glebę i nie wymagają skomplikowanej pielęgnacji, a wiosną zachwycają burzą białych kwiatów.
WIDEOPomidorowy dżem z nutką korzennych przypraw. Użyjesz go w kuchni na wiele sposobów
Owoce na chodnikach
Jeszcze dwadzieścia czy trzydzieści lat temu dzieci obrywały gałęzie prosto z drzew, a gospodynie na pęczki robiły z nich przetwory. Dziś nawyk korzystania z miejskich darów natury niemal całkowicie zaniknął. Mieszkańcy obawiają się sięgać po owoce rosnące przy ruchliwych ulicach z powodu spalin i pyłów miejskich. O ile mirabelki przy samych trasach rzeczywiście nie są najlepszym wyborem, o tyle te z osiedlowych podwórek czy miejskich parków (po dokładnym umyciu) są w pełni bezpieczne.
W miejskiej przestrzeni nikt nie zajmuje się systematycznym zbiorem – owoce dojrzewają jednocześnie, opadają na ziemię i pod wpływem temperatury szybko fermentują oraz roztaczają specyficzny zapach.
Jak mirabelki działają na jelita?
Przede wszystkim mirabelki to potężny zastrzyk błonnika pokarmowego, a w szczególności pektyn. Działają one na jelita jak naturalna szczotka – regulują rytm wypróżnień, wspomagają mikroflorę jelitową i zapobiegają uciążliwym zaparciom. Dodatkowo zawarty w nich sorbitol naturalnie stymuluje układ trawienny do sprawniejszej pracy.
Oprócz wsparcia dla jelit, mirabelki dostarczają: pokaźną dawkę witaminy C i A, które wzmacniają odporność i dbają o dobry stan skóry oraz wzroku. Zawierają również potas, który wspomaga pracę serca i pomaga w regulacji ciśnienia. Związki polifenolowe neutralizują wolne rodniki, hamując procesy starzenia organizmu.
Mirabelki w kuchni
Słodko-kwaskowaty, wyrazisty smak mirabelek sprawia, że w kuchni dają ogromne pole do popisu. Ze względu na dużą zawartość naturalnych pektyn, owoce te fantastycznie żelują. Wystarczy wydrylować owoce (lub przesmażyć je z odrobiną wody i przetrzeć przez sitko, by oddzielić pestki) i zagotować z cukrem. Dżem z mirabelek ma piękny, złocisty kolor i niepowtarzalny, lekko kwaskowaty posmak. Szybki kompot z kolei doskonale gasi pragnienie w letnie dni, a zamknięty w słoikach przypomni smak wakacji w środku zimy.