Gdyby zapytać dzisiejszego 30-latka o dereń, wielu bezradnie rozłożyłoby ręce. Jeszcze sto lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – krzewy dereniowe rosły niemal w każdym dworskim parku, przy przyklasztornych ogrodach i w bogatszych gospodarstwach. Wykorzystywano go w kuchni, medycynie ludowej oraz do produkcji legendarnej nalewki dereniówki. Dlaczego więc na niemal pół wieku roślina ta prawie całkowicie zniknęła z polskiego krajobrazu?
WIDEOPierogi wigierskie z dwoma farszami. Każdy znajdziesz coś dla siebie
Zakazany owoc
Po II wojnie światowej, w okresie PRL-u, dereń podpadł nowym władzom komunistycznym. Ze względu na to, że sadzano go przy pałacach, klasztorach i szlacheckich dworkach, przylgnęła do niego łatka "pańskiego owocu". Kojarzył się z luksusem, dawną arystokracją i minionym ustrojem.
W efekcie ideologicznych czystek w wielu miejscach nakazywano wycinkę krzewów. Dodatkowo dereń był trudny w masowej, przemysłowej uprawie – owoce dojrzewają nierównomiernie, zbiera się je ręcznie, a ich duża pestka nie wpisywała się w socjalistyczny plan wydajności rolniczej. Miejsce derenia w sadach zajęły łatwiejsze w obsłudze porzeczki, jabłonie i czereśnie.
Gdyby nie pasja botaników, w tym prof. Józefa Pióreckiego, który w latach 80. zaczął tworzyć specjalną kolekcję i ratować stare odmiany, roślina ta mogłaby w Polsce całkowicie wyginąć.
Właściwości derenia
Dziś dereń przeżywa w Polsce swój renesans, a dietetycy nie szczędzą mu zachwytów. Te małe, cierpkie, jaskrawoczerwone owoce to prawdziwy skarbiec substancji odżywczych. 100 gramów świeżego derenia zawiera nawet do 300 mg witaminy C – to ponad pięciokrotnie więcej niż popularna cytryna. Dostarcza organizmowi miedź, potas, żelazo, magnez, wapń oraz fosfor, dzięki czemu świetnie wspomaga leczenie anemii i wzmacnia strukturę kości.
Dzięki obecności antocyjanów i flawonoidów wykazuje silne działanie antyoksydacyjne, chroniąc komórki przed starzeniem oraz działając antybakteryjnie i przeciwgorączkowo. Zawarte w nim garbniki działają ściągająco, wspierając pracę układu pokarmowego i pomagając przy dolegliwościach żołądkowych.
Dereń w kuchni
Świeży owoc prosto z krzaka bywa dość cierpki i kwaśny, dlatego najlepsze walory ujawnia po przetworzeniu. Numerem jeden pozostaje domowa dereniówka – wytrawna, aromatyczna nalewka, po którą w medycynie ludowej sięgano przy przeziębieniach czy problemach żołądkowych. Dereń świetnie nadaje się również na przetwory i konfitury (wystarczy połączyć go z słodszymi jabłkami lub śliwkami), a także na syropy odpornościowe z dodatkiem miodu.
Ciekawym pomysłem, wzorem kuchni kaukaskiej, jest także kiszenie zielonych, niedojrzałych owoców derenia, które w smaku do złudzenia przypominają śródziemnomorskie oliwki i stanowią genialny dodatek do pieczonych mięs.