O zdarzeniu właściciele restauracji poinformowali na swoim fanpejdżu na Facebooku:
W płatniku, zamiast pieniędzy, kelnerka znalazła wymowny "podarunek". Komentujący post nie szczędzili słów krytyki wobec dziewczyn, które tak potraktowały obsługę lokalu. Później oberwało się też właścicielom restauracji.
Wyszły bez płacenia. Kelnerka: to było jak splunięcie w twarz
Dwie młode kobiety odwiedziły jedną z wrocławskich restauracji - "Remont Bar". Zamówiły burgery, chałkę, dwa drinki i butelkę wina, co finalnie kosztowało ok. 205 zł. Postanowiły jednak opuścić lokal bez płacenia, ale pojemniczka na rachunek i zapłatę nie zostawiły pustego.
Kiedy klientki wyszły z restauracji i kelnerka podeszła do stolika, w płatniku nie zobaczyła należności za zamówienie, a... prezerwatywę.
Właściciele lokalu udostępnili w mediach społecznościowych post, w którym krótko opisali przykrą sytuację. Jako że restauracja jest wyposażona w monitoring, wizerunki kobiet, które postanowiły nie zapłacić za rachunek, zostały utrwalone i następnie upublicznione. Wskutek tych działań do właścicieli knajpy zgłosiła się mama jednej z dziewczyn - rozpoznała córkę na udostępnionych zdjęciach. Przeprosiła i uregulowała część rachunku. Druga z dziewczyn nie poczuwała się do odpowiedzialności i nie wyraziła chęci zapłaty za siebie.
Zuchwała kradzież czy młodzieńczy wybryk?
Zdarzenie i reakcja restauracji na zachowanie młodych kobiet były szeroko komentowane w sieci. Część internautów zarzucała właścicielom, że nie było koniecznym upublicznianie wizerunku dziewcząt czy w ogóle nagłaśnianie sprawy.
W większości jednak komentujący brali stronę restauracji. Zwracali uwagę głównie na to, że właściciele słusznie napiętnowali takie zachowanie klientek:
Wypróbuj przepis na fantastyczną przekąskę do filmu: