Pracowali przy przyjęciach komunijnych. Od ich historii aż włos się na głowie jeży
"Sajgon" - słyszę od Pawła, kucharza, kiedy pytam go, jakim słowem określiłby sezon komunijny w branży gastronomicznej. Zdaniem kelnerki Moniki, mijający właśnie miesiąc był czasem pracy ponad siły, a Jarek, również kucharz, dodaje, że ze zmian w weekend w maju zwolnić go może jedynie choroba. Nie chcą narzekać, ale jest sporo ciążących im na sercu kwestii. W branży siedzą od lat i znają ją od podszewki. Oto co mają do powiedzenia.