Łamiesz czy obierasz zielone szparagi? Piotr Kucharski pokazuje swój sposób
W jednej z ostatnich rolek na Instagramie Piotr Kucharski, którego wiele osób zna z telewizji śniadaniowej, kwestionuje popularny trik na szparagi. Twierdzi, że jego sposób pozwala na uniknięcie strat warzywa, na które trzeba przeznaczyć niemałą sumę.
Dopiero co pojawiły się polskie szparagi, a to oznacza, że teraz są najsmaczniejsze, ale też mają najwyższą cenę. Ostatnio za pęczek w warzywniaku zapłaciłam 21 złotych. Dlatego zgadzam się z Piotrem Kucharskim, że należy uważać na to, aby nie odłamać zbyt dużej ilości łodygi, a o to łatwo, stosując popularny trik z internetu. W jaki sposób tego uniknąć?
Pomysł na wiosenny obiad. Kurczak w sosie musztardowym z zielonymi szpargami i wczesnymi ziemniakami
Kucharz obiera zielone szparagi
Rolka zaczyna się od chwytliwego pytania: "Łamać czy obierać?" i Piotr Kucharski od razu odpowiada, że jego zdaniem lepiej obierać, również zielone szparagi. O tym, że nie obiera ich w całości, jest później. Najpierw tłumaczy, dlaczego odłamywanie końcówek może generować straty.
– To łamanie jest troszeczkę takim internetowo-telewizyjnym trikiem. Wierzcie mi, zawsze złamiemy w miejscu, w którym tak naprawdę przyłożymy tę energię i bardzo dużo szparaga po prostu wyrzucamy, a jest to smaczne i wcale nie takie tanie warzywo – mówi Piotr Kucharski.
Myślę, że nikt nie wyrzuciłby do kosza dobrego szparaga, który złamie się w połowie, ale może sposób popularnego kucharza działa lepiej. Sprawdźmy, co proponuje.
Tylko na wysokość 3–4 centymetrów
Okazuje się, że obieranie szparagów w wydaniu Piotra Kucharskiego sprowadza się jedynie do usunięcia twardych części łodygi. Najpierw centymetr po centymetrze odcina zdrewniałą końcówkę, a potem przy pomocy nożyka do warzyw obiera szparaga, ale tylko na wysokość kilku centymetrów od jego podstawy.
– Obranie szparagów zaczynam od odcięcia dołu, takiego przesuszonego, lekko zdrewnialego. Robię to po centymetrze, sami poczujecie, do którego momentu należy odcinać. Następnie specjalnym nożykiem obieram tak dosyć grubo jak marchewkę na wysokość 3–4 centymetrów – tłumaczy kucharz.
Ta metoda jest nieco bardziej żmudna, ale przynosi dobre efekty i sprawdza się u osób, które nie mają doświadczenia w odłamywaniu końcówek. Wstępnie przygotowane szparagi kucharz wrzuca na patelnię z rozgrzaną oliwą i masłem wymieszanymi pół na pół. W czasie smażenia podlewa je wodą, aby szybciej zmiękły.
Piotr Kucharski serwuje szparagi z prostym sosem na bazie tłuszczu po smażeniu łodyg. Dodaje sok z cytryny i roztapia zimne masło. Polewa łodygi sosem i posypuje parmezanem startym na płatki.