Grzybki shimeji pochodzą z Azji Wschodniej i szczególnie mocno kojarzone są z Japonią. Rosną w charakterystycznych kępkach, a w sklepach najczęściej spotyka się dwie odmiany: brązową buna-shimeji oraz białą bunapi-shimeji. Ich popularność wynika przede wszystkim ze smaku. Zawierają naturalnie występujące związki odpowiadające za umami, dlatego dobrze podbijają smak sosów, bulionów, mięs i farszów. Po obróbce termicznej pozostają jędrne i lekko chrupiące, a ich smak staje się delikatnie orzechowy.
WIDEONajczęściej mylone grzyby jadalne i trujące. Na to koniecznie zwróć uwagę
Grzybki shimeji mają sporo wartości odżywczych
Shimeji są niskokaloryczne i dostarczają błonnika, a także pewnej ilości białka. Zawierają również witaminy z grupy B oraz składniki mineralne, między innymi potas, miedź, cynk i żelazo. W grzybach obecne są także beta-glukany i związki fenolowe o działaniu antyoksydacyjnym. Wspierają one ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym, a błonnik pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu przewodu pokarmowego.
Shimeji lepiej jeść po obróbce
Na surowo grzybki shimeji mogą mieć lekko gorzki smak, dlatego najlepiej je podsmażyć, ugotować albo poddusić. Po kilku minutach stają się delikatniejsze, tracą gorycz i zachowują przyjemną jędrność. Przed przygotowaniem wystarczy odciąć twardą podstawę kępki i rozdzielić grzyby na mniejsze części. Nie wymagają długiej obróbki, więc łatwo dorzucić je do dania pod koniec gotowania.
Do czego wykorzystać grzybki shimeji?
Bardzo dobrze pasują do mięs, szczególnie wołowiny, wieprzowiny i dziczyzny. Można dodać je do gulaszu, sosu pieczeniowego albo podsmażyć osobno z masłem, czosnkiem i ziołami. Świetnie sprawdzają się też w farszu do pierogów i uszek. Wystarczy drobno je posiekać, podsmażyć i połączyć ze szczypiorkiem, cebulą albo niewielką ilością sosu sojowego. Dzięki wyraźnemu umami farsz wychodzi bardziej intensywny niż przy użyciu samych pieczarek.
Shimeji można dorzucać także do risotto, makaronów, omletów, zup oraz dań z ryżem. Dobrze łączą się z pak choi, imbirem, czosnkiem i sosem sojowym, ale równie dobrze odnajdują się w prostym sosie do pulpetów. To właśnie ich największa zaleta: wyglądają egzotycznie, ale w kuchni są zaskakująco uniwersalne.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.