W ostatnim czasie w Polsce rozgorzała gorąca dyskusja dotycząca jedzenia robaków. Wiele osób nie miało pojęcia, że do tej pory były one składnikami wielu produktów. W formie proszku używano ich jako barwników do żywności. W mediach społecznościowych postanowił zażartować z tego Maciej Stuhr.
Maciej Stuhr opublikował zdjęcie syna. Na lawinę komentarzy nie trzeba było długo czekać
Maciej Stuhr opublikował na Instagramie zdjęcie syna, który zajada się domowym ciasteczkiem. Chłopiec trzyma w ręce listę składników. Znajdują się na niej m.in. płatki owsiane, pestki dyni, pestki słonecznika czy miód. Najbardziej kontrowersyjnym składnikiem okazał się jednak... proszek owadzi.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Dłużna nie pozostała mu jego żona Katarzyna Błażejewska-Stuhr.
Nie wszyscy internauci zrozumieli jednak żart Macieja Stuhra. W komentarzach pod zdjęciem doszło do dyskusji - zarówno na temat robaków, jak i polityki.
Robaki są w wielu produktach spożywczych. Niektórzy nie mieli o tym pojęcia
Wiele osób nie miało pojęcia o tym, że od lat robaki są składnikami wielu produktów spożywczych. Koszenila jest zdecydowanie najpopularniejszym składnikiem produktów, która pochodzi z jadalnych owadów. To naturalny barwnik o ciemnoczerwonej barwie pozyskiwany z wysuszonych, zmielonych owadów - czerwców kaktusowych.
Koszenili najtrafniej jest doszukiwać się w jogurtach truskawkowych, alkoholach, słodyczach o czerwonej barwie, a nawet w mięsie - salami i kiełbasach. Nie należy się jednak obawiać się tych sproszkowanych owadów, ponieważ są całkowicie bezpieczne dla zdrowia.