Mało kto docenia, a to "polskie złoto". Ma więcej wartości niż oliwa z oliwek
Stoi w wielu kuchniach, ale często przegrywa z modniejszymi tłuszczami z zagranicy. Tymczasem dobrze wybrany potrafi dostarczyć cennych kwasów tłuszczowych, witamin i składników wspierających serce. Trzeba tylko wiedzieć, który rodzaj wybrać i do czego go używać.
Olej rzepakowy tłoczony na zimno bywa nazywany "polskim złotem" i "oliwą północy". W Polsce nadal wiele osób traktuje go gorzej niż oliwę z oliwek, choć pod kilkoma względami wypada od niej korzystniej. Szczególnie ważna jest zawartość kwasu alfa-linolenowego ALA, czyli roślinnej formy omega-3. Organizm nie potrafi sam go wytwarzać, dlatego trzeba dostarczać go z dietą.
Chrupiące rożki z niespodzianką. Są tak dobre, że znikają w ekspresowym tempie
Co zawiera olej rzepakowy tłoczony na zimno
Olej rzepakowy tłoczony na zimno dostarcza głównie nienasyconych kwasów tłuszczowych. Najwięcej uwagi zwraca zawartość omega-3. Według danych podawanych przez ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia 100 g tego oleju zawiera około 8 g ALA. Dla porównania oliwa z oliwek ma zwykle około 0,6–1 g tego składnika w 100 g.
Ważna jest też proporcja omega-6 do omega-3. W oleju rzepakowym wynosi około 2:1, co na tle wielu innych tłuszczów roślinnych wygląda bardzo dobrze. Do tego dochodzi witamina E, która pomaga chronić komórki przed stresem oksydacyjnym, oraz witamina K, potrzebna do prawidłowego krzepnięcia krwi i utrzymania mocnych kości. Dwie łyżki oleju to około 20 g i mniej więcej 180 kcal.
Dlaczego warto go używać?
Największą zaletą tego tłuszczu jest dobry profil kwasów tłuszczowych. ALA jest wiązany w badaniach z korzystnym wpływem na serce i naczynia krwionośne. Sam olej nie zastąpi zdrowej diety ani leczenia, ale może być jednym z lepszych tłuszczów w jadłospisie.
Witamina E wspiera ochronę komórek, skóry, wzroku i układu krążenia. Witamina K jest ważna dla kości oraz krwi. W oleju rzepakowym znajdują się też sterole roślinne, które mogą pomagać w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu LDL. Najlepiej używać go w małych porcjach: do sałatek, surówek, past, twarogu, kasz, ziemniaków, śledzi i gotowych dań.
Olej rzepakowy tłoczony na zimno czy rafinowany?
Olej rzepakowy tłoczony na zimno najlepiej stosować bez podgrzewania. Pasuje do sałatek, sosów, past kanapkowych, warzyw i gotowych zup. Nie nadaje się do mocnego smażenia, bo zawiera składniki wrażliwe na wysoką temperaturę.
Do smażenia lepszy będzie olej rzepakowy rafinowany. Ma wyższą temperaturę dymienia i lepiej znosi obróbkę termiczną, choć zawiera mniej witaminy E, chlorofili i karotenoidów. Dlatego zasada jest prosta: zimnotłoczony, a rafinowany do smażenia.
Przy zakupie warto wybierać olej w ciemnej butelce. Po otwarciu trzeba trzymać go w lodówce i zużyć najlepiej w ciągu 4-6 tygodni. Jeśli pachnie stęchlizną, farbą albo ma gorzki smak, lepiej go wyrzucić.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.