Myślałam, że za 1,50 zł nie da się zjeść już dobrego pieroga. To miejsce mnie zaskoczyło
Czy można zjeść na mieście pierogi jak u babci, których cena nie będzie przerażać? W dodatku w wyjątkowym, klimatycznym miejscu? Postanowiłam to sprawdzić, odwiedzając popularną pierogarnię w Rzeszowie. Całą relację znajdziesz w wideo.
Pierogi to jedno z ulubionych dań Polaków, nic więc dziwnego, że w każdym mieście można znaleźć wiele lokali, które je serwują. W Rzeszowie dużą popularnością cieszy się zwłaszcza Pierogarnia na Piętrze. Jako wielka fanka tego klasyka postanowiłam sprawdzić jej ofertę. Tym bardziej że ceny tutaj nie odstraszają. Co więcej, samo miejsce urządzone jest w oryginalnym stylu.
Niezwykły klimat i menu dla każdego
Rzeszowska Pierogarnia na Piętrze zaskakuje już od pierwszej chwili. Po pierwsze, faktycznie mieści się na piętrze w mieszkaniu w starej kamienicy. Po drugie, już po przekroczeniu progu czuć wyjątkowy charakter tego miejsca. To swego rodzaju podróż w czasie, która w mgnieniu oka zabiera nas do okresu PRL-u. Tapety na ścianach, wykładziny na podłodze, meble jak u babci, a nawet kafelkowy piec. To wszystko tworzy niezwykle domową i ciepłą atmosferę.
Wystarczyło dosłownie kilka minut, abym nabrała ochoty na klasyczny obiad, który od razu kojarzy się z dzieciństwem. I pierogi jak najbardziej wpisują się w tę koncepcję. W rzeszowskim lokalu wybór jest spory. Coś dla siebie znajdą zarówno fani wytrawnych smaków, jak i zwolennicy słodkich kombinacji z owocami. Postanawiam wykorzystać okazję i skosztować wszystkiego po trochu, dlatego ostatecznie zamawiam klasyczne ruskie, pierogi z kapustą oraz na słodko z serem i z borówkami. W przypadku napojów również stawiam na tradycję: kompot z truskawek oraz czerwony barszczyk.
Smakują jak pierogi u babci
Otrzymane zamówienie prezentuje się apetycznie i od razu kojarzy się z domowym obiadem. Pierogi są naprawdę duże. Ilość dodatków też się zgadza. A jak wypadają w smaku? Już po pierwszym kęsie wiem, że będzie dobrze. Troszkę grubsze ciasto pierogowe, tak jak robiła moja babcia i spora ilość farszu uzupełniają się idealnie. Doprawienie też jest w punkt, więc jak dla mnie lepiej być nie może. Widać, że na tych pierogach nie oszczędzano.
Podczas testów zostałam też mile zaskoczona. Pierogi z borówkami okazały się ostatecznie propozycją z jagodami. Pokazuje to, że Pierogarnia na Piętrze uwzględnia w swoim menu również sezonowe rozwiązania, co oczywiście doceniam. Ostatecznie moim faworytem zostały jednak pierogi ruskie. Naprawdę smakują tak, jakby zrobiła je moja babcia. Z kolei numerem jeden mojego męża okazała się kombinacja z kapustą i skwarkami. Idealnym uzupełnieniem do tego zestawu był jego zdaniem czerwony barszczyk.
A co z cenami?
Na koniec skupmy się na cenach, których nie mogę pominąć. I od razu mam kolejną dobrą wiadomość, bo za jednego pieroga w opcji na zimno (na wynos) należy zapłacić 1,50 zł. I biorąc pod uwagę rynkowe oferty, jest to naprawdę świetna okazja.
Z kolei decydując się na zjedzenie pierogów na miejscu, koszt jednej sztuki wynosi 2 zł. Moim zdaniem to wciąż dobra stawka, bo zjedzenie obiadu w takim miejscu to czysta przyjemność. Tego klimatu na próżno szukać w nowoczesnych restauracjach. To miejsce ma po prostu duszę, dlatego na pewno tu wrócę.
Za 25 pierogów z różnym farszem, czerwony barszczyk i kompot z truskawek zapłaciłam dokładnie 60 zł. Taką porcją najedliśmy się z mężem do syta. Co ważne, za dobrą ceną idzie też prawdziwa jakość, a to moim zdaniem najważniejszy wyznacznik w całym teście. Pierogi tak nam posmakowały, że kupiliśmy jeszcze pakiet na wynos.
A ty masz swoją ulubioną pierogarnię i zestaw, który zamawiasz za każdym razem? Daj znać w komentarzu.