NewsyNie poszedł na wesele do znajomych. Państwo młodzi wysłali mu rachunek na ponad 1000 zł

Nie poszedł na wesele do znajomych. Państwo młodzi wysłali mu rachunek na ponad 1000 zł

Nie poszedł na wesele, więc wysłali mu rachunek, fot. AdobeStock
Nie poszedł na wesele, więc wysłali mu rachunek, fot. AdobeStock
30.05.2023 21:00, aktualizacja: 30.05.2023 21:15

"Rachunek za wesele" otrzymał mężczyzna, który nie pojawił się na ślubie swoich znajomych. Państwo młodzi rozesłali podobne faktury do wszystkich, którzy nie uraczyli ich swoją obecnością w tak ważnym dniu. Co skłoniło ich do tego, by obarczyć gości kosztami za przyjęcie? 

Ponad jedna trzecia z zaproszonych gości, mimo potwierdzenia obecności, nie pojawiła się na weselu pary z Chicago - Douga Simmonsa i Dedry McGee. Nowożeńcy postanowili więc wyegzekwować od nieobecnych pieniądze za "talerzyki". Za wesele zapłacili z góry i - jak tłumaczą - zmarnowało się mnóstwo jedzenia. Znajomy pary podzielił się z użytkownikami Twittera rachunkiem, jaki od nich otrzymał.

Nie przyszli na wesele. Dostali rachunek za "talerzyk"

Doug Simmons i Dedra McGee stanęli w ogniu krytyki po tym, jak w mediach społecznościowych pojawiły się faktury, które rozesłali swoim znajomym. Okazuje się, że para postanowiła wystawić rachunki za wesele gościom, którzy nie pojawili się na przyjęciu. Za "wyciek" rozliczeń do mediów odpowiada znajomy pary, który został zobowiązany do zapłacenia 240 dolarów (ok. 1000 zł) za siebie i swoją partnerkę. Początkowo wielu internautów nie dowierzało w autentyczność tej historii. Dziennikarze amerykańskiego "New York Post" dotarli do nowożeńców. Ci potwierdzili, że rzeczywiście rozesłali faktury do swoich znajomych.

Wesele - Pyszności; Foto pixabay.com
Wesele - Pyszności; Foto pixabay.com

Wystawili rachunek gościom nieobecnym na weselu. "Nie chodzi o pieniądze"

Para młoda zdecydowała się wyegzekwować pieniądze od osób (120 dolarów za osobę), za które zapłacili, a które nie powiadomiły ich, że nie pojawią się na uroczystości. Ta odbyła się kurorcie Royalton Resort w Negril na Jamajce. Jak zdradzają, za usługę musieli zapłacić z góry. Finalnie, po przyjęciu zostało mnóstwo jedzenia, ponieważ aż jedna trzecia zaproszonych gości postanowiła nie pojawić się na ich weselu.

"Ponieważ nie zadzwoniłeś lub w inny sposób nie powiadomiłeś nas odpowiednio, że nie będziesz obecny na naszym weselu, to kwota, którą jesteś nam winny za opłacenie twojego miejsca z góry" - mogliśmy przeczytać na rachunku udostępnionym na Twitterze.

Pan młody wyjaśnia, że nie chodzi mu o pieniądze, przyznaje, że nie jest drobiazgowy. Dodaje jednak, że on i jego narzeczona poczuli się zranieni takim zachowaniem najbliższych. Ubolewają nad tym, że w tak ważnym dla nich dniu zostali zlekceważeni przez przez przyjaciół. Okazuje się też, że spora część z ponad 100 zaproszonych gości nie pojawiła się, mimo że wcześniej potwierdziła obecność.

- Cztery razy pytaliśmy: Czy jesteś dostępny, czy możesz przyjechać? A oni ciągle odpowiadali: Tak - powiedział Doug Simmons w rozmowie z "The New York Post". - Nikt mi nie powiedział ani nie napisał do mnie: 'Hej, nie damy rady'. To wszystko, o co pytałem. Jeśli powiesz mi, że nie dasz rady, byłbym wyrozumiały, ale nie powiedziałeś nic, ale potem ja mam zapłacić za ciebie i twoją osobę towarzyszącą? Cztery osoby stały się ośmioma osobami - dodaje.
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także