Wsyp pod koniec gotowania. Wspiera trawienie i dodaje moc potrawom
Dzięki tej przyprawie nawet skrajnie rozgotowana soczewica rozpieszcza kubki smakowe. Sprawdź, dlaczego ta indyjska mieszanka o nazwie garam masala ciężko pracuje na nasze zdrowie oraz skąd wziął się jej unikatowy smak.
Garam masala to indyjska mieszanka kilku zmielonych przypraw, którą wsypuje się do dania pod koniec gotowania. Wielu pasjonatów gotowania widzi w niej jedynie dodatek smakowy. Prawda jest taka, że ma potężną moc, bo jej składniki mobilizują żołądek oraz jelita do pracy jeszcze na długo po zjedzonym posiłku. Warto poznać tę indyjską mieszankę, która jak już wiadomo, pozytywnie wpływa na trawienie.
WIDEOCiecierzyca tikka masala
Mieszanka, która przyprawia o zawrót głowy
W języku hindi garam oznacza ciepło, a masala to mieszanka przypraw, więc już sama nazwa tłumaczy, z czym mamy do czynienia. Słowo ciepło nie odnosi się do ostrości, lecz do tradycji ajurwedyjskiej, według której część przypraw rozgrzewa ciało od środka. Najciekawsze jest to, że nie istnieje jeden obowiązujący przepis na garam masalę.
Każdy region Indii, a nieraz nawet pojedyncza rodzina, komponuje ją po swojemu. Na północy kraju przeważa cynamon, kardamon oraz goździki, na południu dochodzą ostrzejsze smaki oraz nasiona kopru. Domowe wersje liczą od pięciu do dziesięciu składników, a gotowe mieszanki ze sklepu mają ich nawet kilkanaście. Z tego powodu dwa słoiczki od różnych producentów mogą smakować zupełnie inaczej.
Co kryje się w takiej przyprawie?
Fundamentem tych mieszanek jest kilka intensywnych przypraw, a każda z nich oferuje coś innego. Kmin rzymski wprowadza ziemistą, lekko orzechową nutę, a kolendra w nasionach dokłada cytrusową świeżość. Czarny pieprz odpowiada za pikantne ciepło oraz delikatne uczucie szczypania na języku. Cynamon i goździki kierują smak w stronę słodką i korzenną, a kardamon dorzuca chłodny, kwiatowy ton. Gałka muszkatołowa zaokrągla całość ciepłym, drzewiastym posmakiem, natomiast liść laurowy pracuje na subtelność. Warto wiedzieć, że ziarna prażone na suchej patelni przed zmieleniem oddają zdecydowanie więcej aromatu niż mielone na zimno. To właśnie ta kompozycja przekłada się na siłę zapachu gotowej mieszanki.
Łyżeczka pełna związków zdrowotnych
Łyżeczka takiej mieszanki waży około 2 gramów i zawiera zaledwie kilka kalorii, zwykle od 6 do 8. Z tego powodu garam masala praktycznie niczego nie dokłada do bilansu energetycznego dania. Makroskładników jest w niej śladowo, czyli odrobina węglowodanów, trochę błonnika oraz minimalna ilość tłuszczu z nasion.
Prawdziwą wartość kryją związki aktywne, czyli takie, z których organizm jest w stanie coś zrobić. Piperyna z czarnego pieprzu odpowiada za ostry posmak i poprawia wchłanianie niektórych substancji. Eugenol z goździków daje charakterystyczny, lekko znieczulający aromat. Cynamonaldehyd z cynamonu buduje słodko-korzenny zapach oraz uczucie ciepła. To właśnie te substancje pobudzają receptory w jamie ustnej oraz żołądku i odpowiadają za rozgrzewające wrażenie po posiłku.
Jak garam masala wpływa na trawienie?
Rozgrzewające przyprawy z mieszanki wpływają na żołądek na kilka ciekawych sposobów. Kmin rzymski oraz kolendra to zioła, które należą do tak zwanych przypraw wiatropędnych, czyli takich, które ułatwiają odprowadzanie gazów i zmniejszają wzdęcia po ciężkim posiłku. Czarny pieprz oraz imbir, o ile znajdą się w składzie, pobudzają wydzielanie śliny, soku żołądkowego oraz żółci.
Większa ilość wyżej wymienionych substancji przyspiesza rozkład zjedzonych tłuszczów. Dlatego po tłustym daniu z dodatkiem garam masali brzuch często wydaje się lżejszy. Część tych właściwości potwierdzają nawet badania. Trzeba jednak pamiętać, że takie mieszanki to wsparcie, a nie lekarstwo.
Jak się z nią obchodzić?
Garam masalę wsypuje się chwilę przed zdjęciem dania z ognia. Przeważnie są to 2-3 minuty, a powód jest prosty. Za aromat tej mieszanki odpowiadają lotne olejki eteryczne, które niszczy długie gotowanie. Jeśli dodasz przyprawę zbyt wcześnie, większość zapachu zniknie razem z parą, a danie straci zamierzony smak. Dosypana pod koniec mieszanka zachowa wszystko to, co w niej najlepsze.
Niektórzy kucharze stosują inną metodę. Krótko podsmażają przyprawę na rozgrzanym tłuszczu, na przykład na klarowanym maśle, przez kilkanaście sekund. Krótki kontakt z rozgrzanym tłuszczem uwalnia olejki i wzmacnia smak. Ta metoda dobrze działa przy gęstych sosach oraz potrawach z mięsem.
Od curry po marynaty
Zastosowań tej mieszanki jest sporo, a na dodatek jest bardzo wszechstronna. Najczęściej trafia do curry, gulaszy oraz dań z soczewicy i ciecierzycy. Smakuje również w marynatach do kurczaka oraz w pieczonych warzywach, takich jak kalafior lub dynia. Szczypta dodana do ryżu basmati zmienia zwykły jałowy ryż w aromatyczną podstawę posiłku. Garam masalę wykorzystuje się też w napojach rozgrzewających, na przykład w herbacie masala chai oraz w ciepłym mleku z miodem.
Z proporcjami warto uważać, bo połowa łyżeczki na cztery porcje często w zupełności wystarcza. Mieszankę trzymaj w szczelnym, ciemnym słoiku z dala od kuchenki. Zmielone przyprawy tracą aromat po około trzech miesiącach. Dlatego lepiej kupować małe ilości i mielić je samodzielnie.
Kiedy warto uważać?
Garam masala nie służy każdemu, tym bardziej w dużych ilościach. Ostry czarny pieprz uaktywnia pieczenie u osób z refluksem oraz chorobą wrzodową. Cynamon w gotowych mieszankach to najczęściej tania odmiana kasja. Zawiera ona kumarynę, czyli związek, który w nadmiarze obciąża wątrobę. Sporadyczna szczypta nie zaszkodzi, ale codzienne łyżki przez dłuższy czas są już sporym problemem. Cynamon cejloński ma jej zdecydowanie mniej i jest bezpieczniejszą opcją. Osoby z wrażliwym żołądkiem czasem odczuwają zgagę lub podrażnienie po ostrzejszych potrawach, a ta do takich należy. Kobiety w ciąży powinny ograniczać spore ilości takich przypraw oraz w razie wątpliwości zapytać o wszystko lekarza. Zwykła kuchenna szczypta jest przeważnie bezpieczna dla większości osób.
Garam masala to coś więcej niż smakowa mieszanka wybuchowa. Rozgrzewające przyprawy z jej składu usprawniają trawienie po cięższych posiłkach i wprowadzają do potraw moc. Zdecydowanie najwięcej mamy wtedy, gdy spożywamy świeżo zmieloną mieszankę zamiast tej leżakującej w szafce od miesięcy.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.