Spróbowałam pierwszych truskawek. Już wiem, czy było warto wydać tyle pieniędzy
W warzywniakach widać coraz więcej kolorów. Pojawiły się truskawki, które wyglądają lepiej od owoców dostępnych przez cały rok w dużych marketach. Są również szparagi i wcale nie straszą ceną. Zapytałam ekspertkę, czy warto się na nie skusić.
Co roku przed walentynkami jest popyt na truskawki, ale zazwyczaj nie jest to wydatek, który się opłaca. Drogie owoce okazują się pozbawione smaku, nie mówiąc już o wartościach odżywczych. Jednak trudno oprzeć się pokusie przygotowania czegoś specjalnego dla swojej drugiej połówki. W tym roku jestem ostrożniejsza – kupiłam truskawki zawczasu, aby potem nie było rozczarowania, a dodatkowo zapytałam dietetyczkę Roksanę Środę, czy to dobry i zdrowy pomysł.
To najlepszy deser z truskawkami. Eton mess to słodki bałagan w najlepszym wydaniu
To nie sezon na szparagi i truskawki
Zima w tym roku pokazała swoje surowe oblicze i wszyscy jesteśmy spragnieni cieplejszych dni i lżejszych smaków na talerzu. Jednak jeszcze musimy chwilę poczekać, aż w sklepach będą dostępne polskie szparagi i truskawki. Zielone i białe łodygi zazwyczaj pojawiają się w połowie kwietnia, ale szczyt sezonu, a co za tym idzie – niższa cena za pęczek, przypada dopiero w maju. Wtedy szparagi są najbardziej jędrne, kruche, delikatne i nieprzerośnięte.
Na polskie truskawki gruntowe trzeba poczekać do czerwca. Co prawda już w maju są dostępne pierwsze owoce, ale najczęściej dojrzewające pod osłonami, a nie w pełnym słońcu (chociaż to zależy od pogody). W szczycie sezonu owoce kosztują ok. 8-12 złotych za kilogram. Jednak o takiej cenie można na chwilę zapomnieć – truskawki z importu to wydatek, który mocno nadwyręża domowy budżet.
Ekspertka ocenia "letnie" warzywa i owoce dostępne w warzywniakach
Roksana Środa, dietetyczka i uczestniczka 14. edycji programu "MasterChef Polska", nie przekreśla szparagów i truskawek z importu. Mówi, że mogą być smaczne, chociaż często nie są tak miękkie i słodkie jak polskie owoce i warzywa w szczycie sezonu. Jednak zwraca uwagę na zawartość witaminy C, która spada podczas długiego transportu warzyw i owoców z Grecji, Hiszpanii czy Egiptu.
– Takie warzywa i owoce mogą mieć trochę mniej składników odżywczych i witamin. Po pierwsze: są transportowane, co zazwyczaj trwa kilka dni. Przechowywane są wtedy w chłodniach, a witamina C jest bardzo wrażliwa na światło i temperaturę. W konsekwencji mogą mieć (i zazwyczaj mają) zdecydowanie mniej witaminy C. A po drugie: produkty transportowane z daleka często zbierane są jeszcze niedojrzałe (to często widać właśnie po truskawkach i bananach). Oznacza to, że nie zdążyły zakumulować maksymalnej ilości fitoskładników i antyoksydantów, które powstają w końcowej fazie dojrzewania na słońcu – wyjaśnia ekspertka.
Odnosi się również do funkcjonującej w obiegu informacji o tym, że takie owoce i warzywa są bardziej "napakowane chemią":
– To akurat nie jest prawda! Owoce importowane nie są ani trujące, ani bardziej chemiczne. Często używa się pestycydów (nie tylko zimą) i trzeba pamiętać o odpowiednim, bardziej dokładnym myciu – podkreśla Roksana Środa.
Nie zniechęca do zakupu truskawek i szparagów poza sezonem, ale wskazuje na inne, lepsze o tej porze roku warzywa i owoce:
– Warzywa i owoce z importu nie są złe ani szkodliwe. Mogą być bardzo drogie, mieć mniej smaku i mniej składników odżywczych. Dlatego często polecam zimą korzystać z warzyw i owoców mrożonych, które są mrożone od razu po zbiorze i wbrew pozorom, nie tracą aż tak dużo składników odżywczych – podsumowuje dietetyczka.
Jeśli uda ci się dostać dobre truskawki z Grecji czy Hiszpanii i masz na nie ochotę, śmiało możesz je kupić. Tylko pamiętaj o dokładnym umyciu, ale codzienną dietę uzupełniaj o inne produkty o wiele bardziej wartościowe o tej porze roku, takie jak warzywa korzeniowe z dodatkiem rozgrzewających przypraw.
Ile zapłacisz za truskawki i szparagi poza sezonem?
W moim warzywniaku greckie truskawki są sprzedawane po 36 złotych za kilogram. W smaku bardzo przyjemne – soczyste i słodkie, i nawet nie potrzebują lodówki, aby zachować świeżość. Koleżanka dwa dni trzymała je na blacie i wyglądały tak samo dobrze.
Szparagi również kuszą w sklepach – w Kauflandzie kosztują 7,68 zł za pęczek ważący 250 g (w promocji, cena regularna to 15,99 złotych), w Makro są po 12 zł za pęczek. Ich jędrność pozostawia wiele do życzenia, ale po usmażeniu z oliwą i czosnkiem smakują niczego sobie.