Przed II wojną światową leguminami nazywano wszystkie desery i potrawy mączne na słodko, które podawano po obiedzie. Obecnie wiele z nich podajemy po prostu na obiad, na przykład makaron lub naleśniki z serem białym, albo racuchy z jabłkami. W PRL-u leguminą nazywano słodkie deserki z kaszy manny lub ryżu na mleku. Takie puddingi polewano syropem malinowym lub podawano z owocami z domowej spiżarni.
Obiad na słodko budzi zdziwienie u obcokrajowców
Dla wielu obcokrajowców słodki obiad w Polsce to prawdziwa niespodzianka. W krajach, w których dominują wytrawne smaki, tego typu potrawy mogą wydawać się nietypowe. Na przykład dla Włochów makaron z twarogiem i truskawkami jest niebywałym połączeniem – w Polsce to ulubione danie przedszkolaków.
Polacy gustują w słodkich dodatkach także do bardziej wytrawnych potraw, takich jak kopytka czy placki ziemniaczane. W wielu domach kopytka podawane są z masłem i cukrem, a placki ziemniaczane ze słodką śmietaną.
Przepis na leguminę z PRL-u
Jeśli chcesz przygotować leguminę jak z PRL-u, na wierzch puddingu połóż owoce z domowych przetworów, na przykład wiśnie z kompotu lub konfiturę malinową.
Składniki:
- 500 ml mleka,
- 4 łyżki kaszy manny,
- 1 łyżka cukru,
- 1 opakowanie cukru waniliowego.
Wykonanie:
- W rondelku wstaw do zagotowania 400 ml mleka.
- W pozostałych 100 ml rozmieszaj kaszę z cukrem i cukrem waniliowym.
- Tę mieszankę przelej do gorącego mleka i gotuj przez kilka minut do uzyskania gęstej konsystencji. Cały czas mieszaj pudding, aby nie przywarł.
- Gorącą leguminę przelej do salaterek przepłukanych zimną wodą. Podawaj na ciepło lub na zimno z ulubionymi dodatkami.