Tydzień i pustki w szafkach. Polacy odpowiedzieli, co by było, gdyby jutro zamknięto sklepy

Monika Kubala
Czy Polacy robią regularnie zapasy żywności?Czy Polacy robią regularnie zapasy żywności?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Czy w razie nagłego kryzysu i zamkniętych sklepów Polacy mieliby co jeść? Z badania panelu Ariadna dla Wirtualnej Polski wynika, że choć zapasy robi niemal trzy czwarte z nas, to w spiżarniach rzadko panuje pełna gotowość. W razie sytuacji kryzysowej dla niemal połowy z nas jedzenia wystarczyłoby na zaledwie kilka dni.

Wielu z nas wciąż pamięta puste półki w sklepach z początku pandemii czy pierwsze dni po wybuchu wojny w Ukrainie, gdy z marketów błyskawicznie znikały mąka, olej i papier toaletowy. Czy od tamtej pory nauczyliśmy się gromadzić rezerwy?

Z badania przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Wirtualnej Polski wynika, że idea posiadania dodatkowej żywności jest nam bliska. Łącznie aż 72 proc. Polaków deklaruje, że robi zapasy i kupuje więcej jedzenia, niż potrzeba na najbliższe dni.


WIDEO
Jeśli mrozić chleb, to właśnie tak. Patent, który przyda się na zapas

Warto jednak przyjrzeć się systematyczności tych zakupów: regularnie spiżarnię uzupełnia tylko 27 proc. ankietowanych, natomiast największą grupę – 45 proc. – stanowią osoby robiące to nieregularnie, od czasu do czasu lub sporadycznie. Z kolei niemal co czwarty badany (23 proc.) otwarcie przyznaje, że w jego gospodarstwie domowym zapasów nie gromadzi się wcale, a 6 proc. nie potrafi tego jednoznacznie ocenić.

Wyniki panelu Ariadna dot. robienia zapasów żywności przez Polaków
Wyniki panelu Ariadna dot. robienia zapasów żywności przez Polaków © Pyszności, Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Tydzień i pustki w lodówce. Na ile starczą nasze zapasy?

Rekomendacje ekspertów od bezpieczeństwa cywilnego oraz wytyczne dotyczące gotowości kryzysowej mówią jasno: każde gospodarstwo domowe powinno być w stanie przetrwać bez bieżących zakupów od 7 do 14 dni, a absolutnym minimum są 72 godziny.

Gdyby jednak dziś zamknięto wszystkie sklepy spożywcze, dla wielu polskich rodzin sytuacja szybko stałaby się dramatyczna. Największa grupa ankietowanych, bo aż 37 proc., ocenia, że zgromadzone w domu jedzenie wystarczyłoby im zaledwie na okres od 3 do 7 dni. Kolejne 12 proc. badanych przyznaje wprost, że ich zapasy skończyłyby się w czasie krótszym niż 3 dni. Oznacza to, że niemal połowa polskich domów (49 proc.) po tygodniu zostałaby z pustymi półkami.

Nieco bezpieczniej może czuć się 24 proc. ankietowanych, których domowe rezerwy pozwoliłyby przetrwać od 8 do 14 dni, czyli maksymalnie dwa tygodnie. Prawdziwych preppersów mamy w kraju niewielu: zapasy na 15 do 30 dni posiada zaledwie 10 proc. respondentów, a na ponad miesiąc – skromne 6 proc. Co dziesiąty Polak nie potrafił ocenić, na jak długo wystarczyłaby mu domowa żywność.

Wyniki panelu Ariadna dot. liczby dni, jaką przetrwają Polacy na własnych zapasach
Wyniki panelu Ariadna dot. liczby dni, jaką przetrwają Polacy na własnych zapasach © Pyszności, Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Co chowamy po szafkach? Królują produkty suche, ale jest haczyk

Gdy decydujemy się na większe zakupy "na zaś", do naszych koszyków najchętniej trafiają produkty suche o długim terminie przydatności do spożycia – mąkę, makaron, ryż czy kasze kupuje z myślą o zapasach aż 72 proc. badanych. Bardzo wysoko na liście znalazły się także kawa, herbata, cukier i słodycze, po które sięga 64 proc. z nas, a także oleje, tłuszcze i przyprawy, wybierane przez 55 proc. respondentów.

Konserwy mięsne, rybne oraz dania gotowe w słoikach i puszkach gromadzi 48 proc. Polaków. Sporą popularnością cieszą się również mrożone mięsa, ryby, warzywa i owoce, na które stawia 43 proc. pytanych, a także mleko UHT, napoje i woda butelkowana z wynikiem 41 proc. Z kolei na przetwory owocowe i warzywne, takie jak dżemy, ogórki czy pomidory w puszce, decyduje się 36 proc. ankietowanych. Niewielki ułamek (1 proc.) wskazał inne typy produktów, 8 proc. przypomniało, że nie robi zapasów, a 7 proc. wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć".

Choć zawartość naszych szafek wygląda na pożywną, z kulinarno-kryzysowego punktu widzenia kryje się w niej spory haczyk. Suche kasze, ryże oraz mrożonki wymagają do przygotowania lub przechowania prądu, gazu i bieżącej wody. W przypadku dłuższego blackoutu zamrażarki rozmrożą się w kilkanaście godzin, a twardy makaron bez wrzątku będzie bezużyteczny. Posiłki w puszkach i słoikach, które można zjeść od razu na zimno, gromadzi tymczasem mniej niż połowa z nas.

Wyniki panelu Ariadna dot. produktów spożywczych, jakie najczęściej gromadzą Polacy
Wyniki panelu Ariadna dot. produktów spożywczych, jakie najczęściej gromadzą Polacy © Pyszności, Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Polak nie boi się wojny, Polak poluje na promocje

Co tak naprawdę motywuje nas do gromadzenia dodatkowych kilogramów cukru czy zgrzewek mleka? Okazuje się, że wcale nie lęk przed globalnym kryzysem czy klęską żywiołową.

Głównym motorem napędowym są nasze portfele – ponad połowa badanych (54 proc.) robi zapasy przede wszystkim po to, by zaoszczędzić pieniądze dzięki promocjom lub kupowaniu większych, tańszych opakowań. Drugim najczęstszym powodem jest wygoda i oszczędność czasu wynikająca z rzadszych wizyt w sklepach, na co wskazuje 38 proc. respondentów.

Dopiero na trzecim miejscu pojawia się chęć przygotowania się na nieprzewidziane sytuacje, takie jak załamanie pogody, awarie infrastruktury czy kryzysy polityczno-społeczne – ten powód deklaruje 15 proc. ankietowanych. Dla 14 proc. to po prostu nawyk i przyzwyczajenie wyniesione z domu rodzinnego. Co ciekawe, bezpośredni strach przed wzrostem cen żywności motywuje zaledwie 9 proc. Polaków, a zabezpieczenie się na wypadek nagłej choroby własnej lub domowników – 7 proc. badanych (9 proc. respondentów ponownie zaznaczyło brak robienia zapasów, 8 proc. nie potrafiło wskazać powodu, a 1 proc. wybrało inną przyczynę).

Wyniki panelu Ariadna dot. powodów robienia zapasów żywności
Wyniki panelu Ariadna dot. powodów robienia zapasów żywności © Pyszności, Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Spiżarnia z głową, a nie magazyn na marne

Badanie zrealizowane przez panel Ariadna pokazuje, że nasze spiżarnie są raczej efektem sprytnego łapania okazji w dyskontach niż chłodnej kalkulacji na wypadek sytuacji kryzysowej. Tydzień rezerwy bez problemu wystarczy na czas przejściowego przeziębienia czy śnieżycy, ale w razie poważniejszych problemów z dostawami w wielu domach mogłoby zrobić się nerwowo.

Warto więc regularnie przeglądać kuchenne szafki pod kątem zasady FIFO (First In, First Out – najpierw zużywamy to, co kupiliśmy wcześniej) i pilnować dat ważności. Dobrze też zadbać o to, by obok zapasu mąki i mrożonek w domu zawsze znalazło się chociaż kilka zgrzewek wody oraz dania gotowe, których nie trzeba gotować.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE