Przełomowy ranking, który zrewolucjonizował nasze spojrzenie na superfoods, został opublikowany przez amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w czerwcu 2014 r. To właśnie wtedy badacze pod kierownictwem prof. Jennifer Di Noia opracowali rygorystyczną klasyfikację, analizując zawartość 17 kluczowych składników odżywczych – takich jak błonnik, białko, wapń, żelazo i liczne witaminy – w relacji do kaloryczności badanych roślin. Wyniki tych analiz do dziś pozostają najważniejszym punktem odniesienia dla dietetyków na całym świecie, a bezkonkurencyjna rukiew wodna wciąż dumnie nosi koronę najzdrowszego warzywa na świecie.
WIDEOSałatka z bobem i młodymi ziemniakami. To będzie sezonowy hit
Konkurencja zostaje w tyle
Badanie amerykańskich naukowców przyniosło ogromne zaskoczenie dla wielu fanów zdrowego odżywiania. Podczas gdy uznawany dotychczas za ikonę zdrowego stylu życia jarmuż zdobył w rankingu jedynie 49 punktów na 100 możliwych, a popularny szpinak zatrzymał się na poziomie 86 punktów, rukiew wodna jako jedyna zgarnęła maksymalny wynik. Te niepozorne, małe listki okazały się prawdziwym koncentratem substancji odżywczych.
Okazuje się, że wielka siła rukwi wynika z unikalnego składu chemicznego, który działa na nasz organizm jak naturalna tarcza ochronna. Już jedna porcja (ok. 34 g, czyli tyle, ile mieści się luźnych listków w 1 szklance) pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę K, kluczową dla zdrowych kości i krzepliwości krwi, a także dostarcza potężną dawkę witaminy C wspierającej odporność.
Roślina jest bogata w silne przeciwutleniacze, w tym izotiocyjaniany, które skutecznie zwalczają wolne rodniki, chronią komórki przed stresem oksydacyjnym i według wielu badań mogą aktywnie wspierać profilaktykę przeciwnowotworową. Zielony dodatek w codziennej diecie wspomaga pracę serca i obniża poziom złego cholesterolu, a dzięki zawartości luteiny również korzystnie wpływa na wzrok.
Ranking skupił uwagę naukowców z całego świata
W ostatnich latach naukowcy ponownie przyjrzeli się rukwi wodnej, dostarczając kolejnych dowodów na jej wyjątkowe właściwości. Najnowsze badania laboratoryjne i kliniczne skupiają się przede wszystkim na jej silnym działaniu detoksykującym oraz zdolności do ochrony DNA przed uszkodzeniami. Wykazano, że regularne spożywanie ekstraktu z rukwi wodnej może znacząco wspomagać oczyszczanie organizmu z toksyn u osób palących papierosy oraz neutralizować szkodliwe związki powstające podczas smażenia i grillowania mięsa.
Co więcej, współczesne testy potwierdzają, że zawarte w niej substancje aktywne wspomagają regenerację mięśni po intensywnym wysiłku fizycznym, zmniejszając stan zapalny wywołany treningiem, co czyni ją idealnym elementem diety dla sportowców.
Jak smakuje rukiew wodna?
Dla Polaków barierą jest przede wszystkim ograniczona dostępność. Dlatego tak mało wiemy o jej smaku i o tym, jak wykorzystać ją w kuchni. Niemniej, jeśli dobrze się rozejrzysz, znajdziesz ją w marketach w lodówkach na dziale warzywnym (często obok gotowych miksów sałat). Opakowanie o wadze 100 g kosztuje zazwyczaj od 6 do 10 złotych. Możesz ją również spróbować uprawiać samodzielnie w doniczce na parapecie, pamiętając o obfitym podlewaniu, ponieważ, jak jej nazwa wskazuje, roślina uwielbia wilgotne podłoże.
Rukiew wodna to dość wyrazisty, lekko pikantny i pieprzny dodatek do sałatki. W smaku przypomina połączenie rzeżuchy, rzodkiewki i rukoli. Jej orzeźwiający aromat mocno ożywia codzienne dania. Rukiew dobrze łączy się z pomidorami, fetą i prawdziwą oliwą. Możesz ją położyć na kanapce lub wymieszać z twarożkiem lub pastą jajeczną. Ciekawą propozycją na obiad może być zupa krem z rukwi z ziemniakami i śmietanką. Na wierzch możesz położyć prażone orzechy, płatki migdałów lub pesto.