W PRL-u królował na uroczystych obiadach. Był synonimem luksusu, a teraz ekspert ocenia go jednoznacznie
W PRL-u owoce egzotyczne pojawiały się tylko kilka razy w roku – w okolicy 1 maja i Bożego Narodzenia. Smak soczystych pomarańczy, bananów czy ananasów z puszki był więc smakiem luksusu. Zwłaszcza te ostatnie podawano w różnych zaskakujących kombinacjach, a w niektórych domach nadal są serwowane w taki sposób.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock