W PRL-u większy przysmak niż makrela. Ma delikatne i soczyste mięso, a smakiem bije wszystkie inne ryby
Kiedyś gościła na niemal każdym polskim stole, budząc zachwyt subtelnym smakiem i wyjątkową soczystością. Choć dziś bywa nieco zapomniana, ryba sajra – bo o niej mowa – w czasach PRL-u była prawdziwym hitem kulinarnym, który bił na głowę popularną makrelę czy powszechnego śledzia.
W czasach PRL-u jedną z ryb, które cieszyły się ogromną popularnością i bywały nawet bardziej pożądane niż makrela, była sajra. Chodzi o sajrę, czyli rybę znaną też jako saury – smukłą, tłustą rybę morską o wyjątkowo delikatnym, soczystym mięsie i charakterystycznym, lekko głębokim smaku. To właśnie ona była wtedy symbolem prostego, ale niezwykle sycącego jedzenia, które potrafiło zaskoczyć intensywnością aromatu i łatwością przygotowania.
Dorsz mrożony z Atlantyku czy czarniak? Właściciele smażalni odpowiadają na aferę
Dziś wraca do łask, szczególnie w kuchniach osób szukających alternatywy dla klasycznych gatunków ryb. Warto przypomnieć sobie, dlaczego ryba sajra była tak ceniona – i jak można ją wykorzystać w nowoczesnej kuchni, także w wersji fit.
Dlaczego ryba sajra powinna wrócić do twojego jadłospisu?
Dziś, w erze poszukiwania zdrowej i nieprzetworzonej żywności, ten zapomniany gatunek zasługuje na wielki powrót. Ryba sajra to nie tylko rozkosz dla podniebienia, ale przede wszystkim prawdziwa bomba odżywcza. Jako ryba drapieżna żyjąca w czystych, oceanicznych głębinach, jest wolna od sztucznych pasz stosowanych w masowych hodowlach.
- bogactwo kwasów Omega-3: Wspierają pracę serca, dbają o nasz mózg i skutecznie obniżają poziom złego cholesterolu.
- wysoka zawartość witamin D i B12: Kluczowe dla odporności oraz prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.
- łatwostrawne białko: Doskonała alternatywa dla ciężkich mięs, idealna dla osób na diecie redukcyjnej i dbających o linię.
Dodatkowym atutem jest jej wszechstronność. Choć starsze pokolenia pamiętają ją głównie jako składnik kultowej pasty rybnej z jajkiem i szczypiorkiem, współczesna gastronomia odkrywa ją na nowo w daniach inspirowanych kuchnią azjatycką.
Przepis na sajrę na smażonym ryżu
Jeśli chcesz przełamać rutynę w kuchni i przypomnieć sobie ten genialny smak w nowoczesnym wydaniu, wypróbuj nasz przepis. Połączenie delikatnej ryby z chrupiącym ryżem i wyrazistymi przyprawami to strzał w dziesiątkę.
Składniki:
- 1 puszka sajry w oleju lub sosie własnym (ok. 240g),
- 1 szklanka ugotowanego i wystudzonego ryżu (najlepiej z poprzedniego dnia),
- 1 mała marchewka (pokrojona w drobną kostkę),
- pół szklanki mrożonego groszku,
- 2 ząbki czosnku (posiekane),
- 2 łyżki sosu sojowego,
- 1 łyżka oleju sezamowego,
- 2 jajka,
- pęczek szczypiorku do posypania,
- opcjonalnie: odrobina chilli lub imbiru dla ostrości.
Sposób przygotowania:
- Sajrę odsącz z zalewy (nie wylewaj jej całej, możesz dodać łyżeczkę do smaku) i delikatnie podziel widelcem na mniejsze kawałki, usuwając ewentualne większe ości (choć te w puszce są zazwyczaj miękkie i jadalne).
- Na dużej patelni lub w woku rozgrzej odrobinę oleju. Wrzuć posiekany czosnek, marchewkę oraz groszek. Smaż przez około 3-4 minuty, aż warzywa lekko zmiękną.
- Przesuń warzywa na jedną stronę patelni, a na wolne miejsce wbij jajka. Smaż je, energicznie mieszając, aż zetną się w klasyczną jajecznicę, po czym wymieszaj je z warzywami.
- Dodaj na patelnię zimny ryż. Zwiększ ogień i smaż całość przez 2-3 minuty, cały czas mieszając, aby ryż stał się lekko chrupiący.
- Wlej sos sojowy oraz olej sezamowy. Na samym końcu dodaj kawałki sajry. Całość mieszaj bardzo delikatnie, aby ryba całkowicie się nie rozpadła, a jedynie dobrze podgrzała i przeszła aromatami.
Gotowe danie wyłóż na talerze i obficie posyp świeżym szczypiorkiem. Taki obiad robi się w kilkanaście minut, a smakiem potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Smacznego!