Węgierskie lecsó jest znacznie prostsze niż polska wersja. Podstawą są papryka, pomidory i cebula, często smażone na tłuszczu wytopionym z boczku lub kiełbasy. Nie dodaje się tu cukinii, pieczarek ani dużej liczby przypraw – pierwsze skrzypce mają grać warzywa. Jest jednak jeden składnik, bez którego trudno mówić o węgierskim charakterze tego dania: mielona słodka papryka.
WIDEOLetnia sałatka ziemniaczana bez majonezu. Pasuje do wszystkiego
Papryka w proszku robi różnicę
Bez niej ani rusz. Nadaje daniu głębszy smak, lekko słodkawy posmak i piękny, czerwony kolor. W wielu domach dodaje się też szczyptę ostrej papryki oraz odrobinę mielonego kminku, ale z tym ostatnim nie ma co przesadzać – ma wyraźny smak i łatwo przykrywa pomidory.
Najważniejszy jest moment dodania papryki. Nie wsypuj jej na bardzo rozgrzany tłuszcz i nie smaż długo, bo szybko gorzknieje. Najlepiej zdejmij garnek na chwilę z ognia, wsyp przyprawę, szybko wymieszaj i od razu dorzuć paprykę albo pomidory. Wtedy odda smak, ale się nie przypali, a leczo wyjdzie znakomite.
Przepis na leczo po węgiersku
Składniki:
- 800 g papryki,
- 500 g pomidorów,
- 2 duże cebule,
- 250 g kiełbasy wędzonej,
- 1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej,
- szczypta ostrej papryki mielonej,
- szczypta kminku mielonego,
- 20 g smalcu lub oleju,
- szczypta soli,
- szczypta pieprzu czarnego.
Sposób przygotowania:
- Umyj paprykę, usuń gniazda nasienne i pokrój ją w niezbyt cienkie paski.
- Sparz pomidory, zdejmij z nich skórkę i pokrój je na większe kawałki.
- Obierz cebulę i pokrój ją w piórka.
- Pokrój kiełbasę w półplasterki.
- Rozgrzej w szerokim garnku smalec lub olej, dodaj cebulę i smaż ją przez 5 minut.
- Dorzuć kiełbasę i smaż ją jeszcze przez 3 minuty.
- Zdejmij garnek z ognia, wsyp słodką paprykę, ostrą paprykę oraz kminek i od razu wymieszaj.
- Dodaj paprykę, postaw garnek z powrotem na małym ogniu i duś ją przez 10 minut.
- Dorzuć pomidory, pieprz i niewielką ilość soli, a następnie gotuj bez przykrycia przez kolejne 15-20 minut.
- Spróbuj leczo i dopraw je solą dopiero pod koniec gotowania. Smacznego!