Większość robi to źle. Przez ten błąd parówki pękają i mogą stać się rakotwórcze

Myślisz, że gotowanie parówek to prościzna? Nic bardziej mylnego! Jeden popularny błąd sprawia, że parówki pękają i uwalniają toksyczne substancje. Dowiedz się, jak przygotować je bezpiecznie, by uniknąć rakotwórczych związków i cieszyć się idealnym smakiem bez kulinarnych wpadek.

Parówki – nie wszystkie są sobie równeParówki – nie wszystkie są sobie równe
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Marcin Michałowski

Choć wydają się najprostszym posiłkiem pod słońcem, w rzeczywistości rzadko przygotowujemy je poprawnie. Okazuje się, że wrzucenie ich do wrzątku to kulinarny grzech, który psuje nie tylko estetykę dania, ale i nasze zdrowie. Sprawdź, jak sprawić, by parówki były bezpiecznym elementem twojej diety i dlaczego temperatura wody ma tu kluczowe znaczenie.

Parówki w chlebie tostowym. Nowy sposób na śniadanie

Parówki – nie wszystkie są sobie równe

Pierwszym krokiem do zdrowego przygotowania parówek jest świadomy wybór produktu. Nie każda parówka jest taka sama – warto czytać etykiety i zwracać uwagę na skład. Najlepsze parówki to te, w których zawartość mięsa jest jak najwyższa, najlepiej bliska 100 proc. Unikajmy produktów z dodatkiem skórek drobiowych czy wieprzowych, a także mięsa oddzielonego mechanicznie (MOM), które w rzeczywistości zawiera mieszankę chrząstek, skórek i ścięgien.

Ważne jest również omijanie parówek z dodatkiem azotynu sodu i glutaminianu sodu. Te chemiczne dodatki mogą być szkodliwe w nadmiarze, a azotyn sodu, pod wpływem wysokiej temperatury, może tworzyć rakotwórcze nitrozoaminy. Zwróć uwagę także na zawartość soli – im mniej, tym lepiej dla zdrowia i serca.

Jak gotować parówki, żeby nie popękały?

Najczęstszy błąd popełniany przy przygotowywaniu parówek to wkładanie ich prosto z lodówki do garnka z wodą. Chłodne kiełbaski nagle wystawione na gorącą temperaturę pękają, a ich smak ulega pogorszeniu. Zamiast tego należy wyjąć je z lodówki około 20-30 minut wcześniej, aby osiągnęły temperaturę pokojową.

Parówek nie należy również wkładać do zimnej wody. Powolne podgrzewanie sprawia, że tracą smak i aromat, a w przypadku tych z azotynem sodu mogą uwalniać szkodliwe substancje. Najbezpieczniejszą metodą jest zagotowanie wody, wyłączenie palnika i dopiero wtedy zanurzenie w niej parówek. Wystarczy kilka minut – od pięciu do siedmiu, jeśli mamy do czynienia z grubszymi kiełbaskami – aby były odpowiednio ciepłe i aromatyczne, nie tracąc przy tym wartości odżywczych.

Dla wzmocnienia smaku warto dodać do wody odrobinę soli lub kilka ziaren ziela angielskiego. Jeśli wybraliśmy parówki w naturalnym flaku, nie musimy ich obierać, natomiast te w foliowych osłonkach zawsze należy oczyścić przed gotowaniem.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ