Zamówiła leczo w Budapeszcie. Była zaskoczona brakiem jednego składnika
Budapeszt to nie tylko monumentalny parlament, termy i urokliwy Dunaj, ale przede wszystkim obietnica kulinarnej rozpusty, która nie wymaga rozbijania świnki skarbonki. Kiedy w Polsce wciąż dyskutujemy o paragonach grozy znad morza czy z gór, stolica Węgier udowadnia, że w samym sercu turystycznej dzielnicy można zjeść po królewsku i zapłacić zaskakująco mało.
Źródło zdjęć: © Pyszności